Moja lista blogów

poniedziałek, 1 października 2012

Pół na pół



Co za dziwny dzień.
I to poniedziałek!
Raz tak raz siak.
Smyk dziś znowu wstał za wcześnie i miał zły „nahumor” i tak nam dawał w … kość, że hej.
Tak więc matematycznie rzecz biorąc – poniedziałek + wsciekłe dziecko + pierwszy dzień w domu bezrobotnego Męża + kaprys Młodego, że dziś wieczorem to Mama się zajmuje Synem = powinna być burza z piorunami i kilkunastoaktowy dramat.
Mimo to była dziś kupa śmiechu, zabawy, przytulania, spacer, piękny apetyt Smyka, całkiem spora część zeszłorocznej zimowej garderoby Ksawka sprzedana na allegro i postanowienie, że skoro i tak czekają nas tylko jeszcze 3 miesiące życia (no bo ponoć trzeba szukać Arki i wychrzaniać w wysokie góry, tak wysokie, że w Polsce nikt nie przeżyje) to przepuścimy wszystko co nam zostało i będziemy szczęśliwi :)

Podczas kąpieli. W końcu udało mi się namówić Smyka, żeby Go wyciągnąć z wody.
Owijam w ręcznik z uszami, daje lusterko i mówię:
Ja: Zobacz jakie masz uszy!
K: wyglądam jak Cesiu… (podsłuchane kilka godz. wcześniej)

Chwilkę później –
K: splawć czi juś wystygłem?

Tekst z rana:
K: Co za bałagan! W dużej głowie się mieści!!!

Odmiana rzeczowników:
Ta kaczuszka, ten kaczuszk
Ta przeszkoda, ten przeszkód



 Wczorajsza wycieczka do Muzeum Lotnictwa:







Park AWF, krótki spacerek/rowerek




Akcja-reakcja tzn. Smyk zobaczył dziś pod blokiem jak jedno auto holowało drugie no i nie zdążył nawet ściągnąć bluzy po powrocie do domu – w tę pędy od razu było domowe holowanie :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz