Upieczona szarlotka,
chrupiąca, pyszna, W S P Ó L N I E upieczona.
Ksawek wziął do buzi
kawałek, zamruczał z zadowolenia „hmmhmmm” po czym odruch wymiotny i..wypluł
zawartość paszczy na moją łyżeczkę….
Podziwiam samotne mamy.
Mnie Tata ratuje. Czekam jak na wybawienie. Tata z tych, co bardzo kochający są
i z tych, co wszystko zrobi przy dziecku, i z tych, co kąpią i usypiają. No bo
gdzie jest napisane, że to Matka koniecznie musi czytać bajki na dobranoc…?
Owszem, czasem czytam. Kiedyś codziennie, teraz rzadziej, bo wolę poczytać
książki dla dorosłych w tym czasie i zrobić coś dla siebie. Z czystej higieny
życia i samopoczucia. Inaczej – mózg miałabym wielokrotnie zlasowany. Stąd
muszę go regenerować i odświeżać.
F5, KLIK…
PS.DZIĘKUJĘ TATO
KSAWKA :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz