Moja lista blogów

środa, 3 października 2012

Kasztaniaki



Nasze kasztaniaki.
Bardziej moje, bo Smyk miał wszystko w nosie. Wczoraj nazbieraliśmy caaałą siatę świeżych kasztanów. Spadających hurtem na głowę.
Nie pamiętam, kiedy ostatni raz robiłam ludki z kasztanów.
Przyznam szczerze, chyba nie lubię tego robić.
Można się pokaleczyć a i tak za chwilę wysychają, pękają i tracą blask J Do kitu z takimi kasztaniakami, a jeszcze potem się przewracają…





A to (po lewej) psy, wg Kawka, „psi co się wąchają”



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz