W końcu ktoś i Matkę
pochwalił!
Mam skrzydła, zobaczymy
na jak długo :)
Moje prace (decoupage)
zyskały dużą aprobatę od osób znających się na rzeczy, więc była to moja
pierwsza ocena, czy to co robię ucząc się wszystkiego tylko z netu i książek, i
co robię na tak zwanego „czuja” w ogóle jest dekupażem, a jeśli tak to jakim. Usłyszałam wiele, wiele miłych słów
konkretnej recenzji z prośbą o możliwość publikowania zdjęć moich prac.
Mama zaczyna powoli
przygotowania do produkcji świątecznych różności.
Wczoraj. Wiało, padało,
po chwili słońce. Potem znowu zimno, wiało…Temperatura i biometr raczej
niekorzystne, a my z moim pierworodnym na spacerze, który miał być szybkim
załatwieniem zakupów.
Wylądowaliśmy na placu
zabaw i Smyk się wspinał, Mama się huśtała, potem Ksawek przyszedł do mnie,
siadł na mnie, a że ciężko utrzymać równowagę na łańcuchowej huśtawce z
dzieckiem na sobie, to Mama prawie leżała, Ksawek leżał na pewno, huśtaliśmy
się wysoko, również na boki i Ksawek krzyczał, że latamy samolotem :) Było fajnie :)
Ksawuś ostatnio dużo
śpiewa i dużo tańczy. Oczywiście robi to w taki sposób, że można się
jednocześnie popłakać zarówno ze wzruszenia jak i ze śmiechu :)
Co więcej, zaczyna
faktycznie powtarzać konkretne całe zapamiętane słowa, głównie z bajek, bo
coraz bardziej bajki Go wciągają i jest mega awantura przy próbie wyłączenia TV.
Uwielbia teraz BARNEYa
i jego piosenki na JIM JAMie, Boba Budowniczego – i te piosenki śpiewa np. Kocham
Cię, a Ty mnie! Wślód lodziny to się wie! :):)lub Booob budownicy, da sobie laadę!
Taki słodziak straszny :)
Acha, i jak ktoś
przychodzi to Smyk leci, klęka, dopada sznurówek i odwiązuje i krzyczy: ja Ci
pomogę! :)
Udało Mu się
też chyba 3-4 razy absolutnym przypadkiem wypowiedzieć literę R.
Co do innych jest
różnie, nie wymawia niektórych chyba z przyzwyczajenia i może troszkę z lenistwa, bo jak się
Go poprosi o powtórzenie poprawnej formy, to powtarza.
Dialogi. Po przyjściu
ze sklepu:
Mama: ściągnij sobie
kurtkę
Ksawuś: nie, bo musim
się spocić
M:?Po co???
K: po to!
M: jak to tak?
K: Takie życie!
No i niestety, kopiuje
moje własne odpowiedzi, pól żartem, pół serio. Chyba muszę ograniczyć żarciki,
bo pójdzie do ludzi i będzie kwasior :P
Nie wiem też czy jakoś
bardzo Go strofować jak mówi do wszystkich dorosłych na TY i ze wszystkimi się
wita: Ceść, gdzie idzieś? A potem – mogę zobacić twój dom?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz