To jednak to miejsce.
Ciasno, krótko, do
granic miasteczka. Miałam rozwinąć tę myśl, przez grzeczność nie uczynię tego
(w sumie to mój blog, moje miejsce i w zasadzie nie powinnam chyba mieć oporów,
dlaczego mam, jeszcze nie wiem).
Z przedszkola, mimo
wysłania pisma, nikt nie raczył się do dziś odezwać. Utwierdza mnie to tylko w
przekonaniu, że to nie był dobry wybór, mimo, że lokalnie uznawane jest za super przedszkole. Może gdyby ludzie mieli lepszy wybór to zmieniliby zdanie. Nie mają, to chwalą.
Ksawek niestety pyta o
Filipka, chciałby się z nim pobawić...:(
Wczoraj z Mężem rozmawialiśmy
o tym, że to nie do końca fair w stosunku do Smyka, bo nie zapytaliśmy Go o
zdanie, że może on chciałby chodzić nadal... cóż, taka rola rodziców, czasem
chyba trzeba podjąć decyzję wbrew nawet dziecku, dla długofalowej korzyści.
Gdybym tu musiała
faktycznie zostać (umarłabym prędzej) to może MUSIAŁABYM godzić się na pewne
rzeczy, ale ponieważ nie muszę...
Jeszcze tylko jeden
sezon przed nami, a potem AHOJ PRZYGODO! :)
Oby jak najdalej stąd!
***
Wujek/ciocia dobra rada
Pewnie każdy z nas ma w
swoim otoczeniu ludzi, którym się wydaje, że są najmądrzejsi na świecie i to
przekonanie daje im prawo do dawania dobrych rad. Nikt nie prosił, nie ma
żadnego prawa ani przywileju udzielania rad, a jednak...
Jeśli potrzebuję rady –
proszę o nią! Koniec i kropka.
Ten temat też był "lepiej" rozwinięty, ale też zmodyfikowałam. Póki co.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz