Moja lista blogów

niedziela, 14 października 2012

Czerna



Kto był, to wie, że to wyjątkowe miejsce.


Krótki spacerek przerwany totalną inwazją zmutowanych biedronek… każda inna, każda lecąca w naszym kierunku, żeby się wczepić…O-C-H-Y-D-A!!! teraz już chyba nie ma „normalnych” nie gryzących biedronek…


Potem msza. Smyk ostatnio pytał o kościółek, dawno nie był :P no to poszliśmy. Troszkę też po to, żeby nie zaskoczył nas jakąś histerią za tydzień, na ślubie cioci A. i wujka L., bo nie chcielibyśmy nerwowo opuszczać kościoła w trakcie tak ważnej ceremonii :)
Wytłumaczyliśmy na nowo, że trzeba być cichutko i Smyk po prostu zamilkł…
Miał groźną minkę i szeptem zapytał, czy możemy już iść, kiedy usłyszał, że jeszcze nie, usiadł i ze zmarszczonym czołem słuchał gry na organach, śpiewu ludzi, księdza. Milczał.
Potem wskoczył na kolana do Taty, przytulił się. Pytam:
"Smyku, chce Ci się spać?”, „TAK!” odpowiedział Ksawek. „to śpij sobie” – no i za moją radą zamknął oczka i zasnął od razu. SPAŁ SPAŁ SPAŁ blisko godzinkę i musieliśmy Go budzić, bo pogasili światła w kościele i była szansa, że nas zamkną w środku :P



 ***

Ksawuś wczoraj ogląda bajki. Ja podchodzę i wrzucam Mu do pyszczka gorzką :)
Ksawuś zaskoczony, zjadł ochoczo, przybiega do mnie do kuchni i mówi:
„jeście chcę, zebyś mnie wynaglodziła!”

Ksawek biega, wariuje, skacze.
Ja: Gdzie masz kapcie?
K: spsiedałaś mi juś! (śmiech)


Tata dziś dał swój wkład w niedzielny obiad, obiera ziemniaki na moją prośbę. Ksawek sączy końcówkę rosołku patrzy na Tatę i pyta:
K: dlaczego Ty lozbielasz jabuśzka?

***
Jutro pierwsze zajęcia adaptacyjne w przedszkolu.
Ksawek nie wie.
Mamie włączył się stres…


 A tu jeszcze z kolejnego jesiennego spaceru w minionym tygodniu:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz