Oni i my przeciw alergiom, infekcjom, absurdom i innym rzeczom, które są i mają w nosie nasze zdanie na ten temat ;)
Moja lista blogów
czwartek, 11 października 2012
Płeć
Nasz prawie trzylatek coraz częściej pyta o kwestie związane z różnicą między chłopakami, a dziewczynami. Pytał od dawna w sumie, ale teraz to są konkretne pytania i nie kończy się na jednej odpowiedzi. Smyk chce wiedzieć więcej.
Dzisiaj w łazience –
Ksawek: Mamo, Czi Ty masz siusiaka? (pytał o to już set razy, ale grunt to się upewnić)
Mama: przecież Ci mówiłam, że tyko chłopaki mają siusiaki, a dziewczyny nie
Ksawek: a co mają? (tę rozmowy wypipam, bo to zbyt intymne NASZE sprawy;)
dlaczego?
Mama: no tak to jest, różnorodność płci Synu, Ty jak urośniesz to urośnie Ci broda i wąsy, a dziewczynkom urosną piersi
Ksawek: a ja widziałem Panią co ma blodę…
No. I teraz Matka ma pewne obawy przed wyjściem do sklepu, bo tak sobie myślę, że moje dziecię wykorzysta tę właśnie naszą rozmowę w trakcie zakupów i na przykładzie pewnie jakiejś miłej Pani udowodni mi, że baby mają wąsy lub brodę! :D
Pytań dotyczących płci jest całe mnóstwo.
Jest uroczo bezpośredni, ciekawy. Jeszcze się nie wstydzi.
Obserwuje nas, przygląda się.
Siłą rzeczy, najczęściej jest ze mną, i widzi moje wszystkie codzienne rytuały. Złości się kiedy Mu mówię, że faceci się nie malują (zawsze się zastanawiam czy powinnam tak zdecydowanie to mówić i tak dosadnie, no bo w końcu teraz faceci się zachowują jak baby, są metro, malują sobie paznokcie, a emu czy cuś to chyba nawet w ogóle się malują…Jezu nie znam się! Teraz nie wiadomo czy chłop czy nie chłop, sama’m się pomyliła ostatnio – idzie przede mną super zgrabna laska, fajnie ubrana, miętowe chinosy, okularki, torebeczka-kurczę pieczone odwraca się, a to ON!).
Jak każdy chyba rodzic nie chciałabym, żeby moje dziecko było kiedyś nietolerancyjne i ograniczone swoimi/naszymi ograniczeniami, dlatego staram się Smykowi tłumaczyć dokładnie. Kiedy mówię, że faceci się nie malują, dodaję cicho na końcu zdania – zazwyczaj :P
Ale np. kiedy Młody mówi, że on kocha moje koraliki, i chodzi w nich po domu, a w sklepie przymierza opaskę z różową kokardką, pozwalam Mu (z głupawym uśmiechem spoglądam też ukradkiem ile osób to widzi :P, ale jednak). To samo z różowymi wózeczkami-w każdym sklepie je dopada. Tata tego nie lubi, ja staram się nie traktować zabawek jako tych przeznaczonych tylko dla dziewczynek lub tylko dla chłopców. Ksawek ma i odkurzacz (już drugi, bo pierwszy był badziewny), ma kuchnię (którą uwielbia się bawić, choć budziła wiele kontrowersji). Wychodzę z założenia, że jeśli ma być kiedyś dobrym Tatą, takim jak Jego Tata to i tak za kilkanaście lat będzie chodził z wózkiem, karmił, sprzątał i gotował.. Nie, Tata nie umie gotować… :) Ksawuś będzie lepszy :)
Apropos – dzisiaj Ksawery stwierdził, że on pojedzie do sklepu z Tatą w moich czapkach. Jedną wściekle zieloną z pomponem założył tył do przodu-bokiem, a na to założył moją kolejną czapkę polarową…No i mieliśmy zgryza, czy pozwolić czy nie pozwolić…Kiedyś widziałam wywiad z pewną Zuzą, i tak mówiono, że jak chłopak chce iść do przedszkola w sukience to trzeba Mu pozwolić. Czy jakoś tak :)
Tata podstępnie zaproponował Smykowi swoją czapkę no i Ksawek uradowany „wybrał” tę męską wersję…
A tu dowód na to, że u nas sezon grzewczy rozpoczął się pełną parą :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz