Moja lista blogów

piątek, 12 października 2012

Wizyta kontrolna



Czwartek  - kontrolna wizyta w szpitalu w poradni alergologicznej.
Nie lubię takiego marnowania czasu. Odfajkowane.
Nasza Pani doktor miała 50 pacjentów tego dnia, co jest kompletnie bez sensu, bo jeśli każdemu poświęciła tak mało czasu i uwagi jak nam wczoraj to te wizyty były czystą formalnością. I po co to komu…? I do kontroli za 3 miesiące.
Rodzice, powtórzę, są najlepszymi lekarzami własnego dziecka. Sami wiemy, kiedy możemy odstawić leki (co zrobiłam, i na co pani dr powiedziała – bardzo dobrze Pani zrobiła), intuicyjnie się wie, co jest tak, a co nie tak i żaden lekarz o to nie dba globalnie, ale to już chyba pisałam na początku, nie chciałabym się kopiować.
Smyk staje się coraz częściej nieznośny. Nasz kochany aniołek czasem pokazuje swoje dużo gorsze oblicze. Fanaberie, marudzenie, celowe wymyślanie w celu lepszej tresury rodziców, darcie, histerie, krzyki, niejedzenie powodują, że czasem się wszystkiego odechciewa.
Wczoraj po raz chyba trzeci w ciągu swojego życia, został po obiedzie sam z babcią, dziadkiem i ciocią, a my z Tatą udaliśmy się załatwiać ważne sprawy - czułam się jak po amputacji kończyny (ewidentnie mi czegoś brakowało, nawet jadąc z Tatą autem, gadaliśmy tak, jakby Smyk siedział tuż za moimi plecami) a mimo to, przyznać muszę, że nie przeszkadzało mi to poczuć ulgi. Chyba po raz pierwszy wcale nie chciało mi się wracać po Smyka :P
Czułam pewnie w kościach, co się będzie działo wieczorem. Rozpierducha. Bez owijania w bawełnę.
Dziś znacznie lepiej. Byliśmy na spacerku z ciocią, koleżanką mamy z pracy (booshe, to ja kiedyś pracowałam???), a Ksawek ciskał dziś znowu powiedzonkami i mądrościami.
No i zjadł ze mną na szybko zrobiony obiad – paluszki rybne 100% ryby (Ksawek i tak je bez panierki, ale nie miałam czasu rozmrażać ryby), zjadł ich więcej niż założyłam no i Tata musiał dokupić porcję dla siebie. Cieszę się bardzo, chociaż waga dziś pokazała, że magiczna 13 jest przeklęta i znowu mamy wagę poniżej…
Lubię piątki. Zaczynam słyszeć ciszę i szum wody w kaloryferach…:)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz