..(bo my- Mama i Tata- kochamy
jeść!)
My z Tatą sobie dogadzamy.
Mamy taką naszą młodziutką tradycję, którą bardzo lubię. Poznajemy nowe smaki. Co
sobotę coś nowego. Ostatnio łosoś i avocado, tym razem było pesto, bardzo
aromatyczne, mocne, smaczne (kolejny raz popróbujemy jeszcze z orzeszkami
ziemnymi lub nerkowcami albo słonecznikiem i może pietruszką – wersji wiele)
Tyle tylko, że nie jest
to danie na kolację o 23:00 :)
Polecam też na szybko –
pomidory z mozarellą, tylko dobrze przyprawioną, a nie taką jak bywała u nas w
hotelu na śniadaniach ;) Ja dodaję do oliwy zioła prowansalskie, bazylię, lubię
też cebulkę, tak po polsku :))) Mniaaam.
W niedzielę też sobie dogadzamy
:P
I kotleciki specjalnie
dla Smyka – polecam – pyszne!Tzn. nam bardzo smakowały.
Mięsko indycze czy
jakie kto lubi, do tego kapustka biała, papryka – fajnie, kolorowo i
delikatnie.
A dziś były naleśniki. Przysmażone ze skórką, na ciepło, z powidłami, dżemem truskawkowym i pierwszy raz z
nutellą.
Tata poprosił o
dokładkę, mnie zmuliło, a Ksawek sam mieszał, miksował, przesypywał, dolewał,
podskakiwał, że on chce naleśnika, polizał, pomlaskał, a potem zapytał, czy
może tylko wylizać talerz (bo był tam cukier puder)…
Dziś uważam, że dobre i
to.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz