Upałów
cd.
Mama
z Tatą dobrali się w tej kwestii idealnie – oboje nie znosimy
upałów! Leżenie plackiem opalanie, wakacje w ciepłych krajach –
to nie są nasze ulubione aspekty lata...
Dziś
i wczoraj – dosłownie powietrze parzy, oblepia ciało i parzy, nie
ma czym oddychać.
Ksawery w związku z tymi upałami ma coraz więcej kropek,potówek, wysypki. Mama stara się chłodzić synka, ale spocenie się w takiej aurze jest nie do uniknięcia.
Ksawery w związku z tymi upałami ma coraz więcej kropek,potówek, wysypki. Mama stara się chłodzić synka, ale spocenie się w takiej aurze jest nie do uniknięcia.
Włoski
non stop moczymy. Mama dała Ksawkowi „pronto” czyli zraszacz z
wodą, żeby Hawuś mógł się skrapiać i chłodzić. Wiatrak na
pełnych obrotach i jakoś dajemy radę :)
Dziś
miała być obiecana i wyczekiwana SOSINA, ale po obiedzie u Babci
Peli, Ksawek zasnął w aucie po drodze nad Sosinę, a my, jak
zobaczyliśmy co się tam dzieje, zawróciliśmy.
Skwar,
wakacje, niedziela = dzikie tłumy wszędzie gdzie jest woda.
U
nas właśnie mruczy, „pioluny pomalowały niebo na zółto”,
jest napięcie, deszczu ni ma.
A
oto co mamusia podejrzała – Tata rysuje synkowi różne bardzo
ładne rzeczy :) Tata obiecał, że namaluje coś i mamie. Poczekamy zobaczymy.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz