Dziecko znowu nie je.
Lista specjalistów, którzy mogliby nam
jakoś pomóc skończyła się i już nie mamy pomysłów co jeszcze można z tym
zrobić. Bardzo trudno jest patrzeć na swoje dziecko, które na widok każdego jedzenia
ma wymalowane na buzi autentyczne obrzydzenie i strach, i które je tylko po to,
żeby rodzice się cieszyli, a nie dlatego, że jest głodne.
Dziś od rana poza mlekiem Smyk nie jadł
kompletnie nic.
Grzanka z dżemikiem – nie, wędlina - nie,
zupa ogórkowa na jagnięcinie – nie!, klopsy z mięska indyczego - nie, łazanki –
nie…
Mówi, że chce herbatę.
Zanim Ksawek przyszedł na świat, nawet
do głowy by mi nie przyszło, że takie problemy w wychowaniu dziecka w ogóle
istnieją i że właśnie one zdominują nasze życie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz