Moja lista blogów

niedziela, 8 lipca 2012

Nunek


Odkąd wiemy, że Smyk ma 5 klasę uczuleniową na sierść psa mamy zakaz zbliżania się do zwierząt wszelakich ze szczególnym uwzględnieniem piesków.
Ciężko jednak wytłumaczyć to sensownie 2,5 letniemu chłopcu, który ma totalnego bzika na punkcie 2 rzeczy -  aut i psów..
Ksawek pewne sprawy rozumie, innych nie, kojarzy jedne rzeczy z innymi, czasem logicznie czasem chaotycznie i wywnioskował z tego całego medycznego bełkotu, że jak znikną Mu kropki z ciałka to będzie mógł się bawić z pieskami.
Wczoraj rano, obejrzał sobie bibusia (brzuszek) i zawyrokował:
”mamusiu, obać! ja juś nie mam klopek, jedziemy do Nunka!”
(Nunek to pieszczotliwe drugie imię pieska mamusi, który został u dziadziusia i babusi)
Faktycznie skóra Smyka wygląda coraz lepiej, ale wysypka nadal jest na całym ciele, tyle że widać ją w zasadzie tylko pod światło.
Mimo obaw Mamy, Smyk dziś spotkał się z ukochanym Nunkiem, radość była ogrooomna, tak ogromna, że zanim zauważył wszystkich innych domowników i zanim się z nimi przywitał od razu pobiegł do pieska.
Byliśmy czujni, ale ja nie umiem Mu zabronić. „Miętka” jestem i już. Myłam Mu co chwilę łapki, pilnowałam, żeby nie brał do buzi brudnych rączek, żeby się nie drapał itd. Ksawuś był naprawdę szczęśliwy, że w końcu mógł pogłaskać Nunusia, uczesać Go a nawet razem poszli na spacerek. 


Na spacerku niespodzianka – kula! Czyli balon, na który Smyk lubi patrzeć jak mijamy go jadąc autem. No właśnie jadąc autem, to skąd ta kula się wzięła na spacerku z Nunkiem? Oto jest pytanie!


Spacerek/rowerek zakończył się groźnie wyglądającym upadkiem Smyka. Tak niefortunnym, że kask jest do wyrzucenia :/ Głowa Ksawka uratowana!!! To najważniejsze! Kilka zadrapań i mam nadzieję, że to wszystko. Co prawda tuż przed snem Ksawuś majaczył, ale był tak zmęczony, śpiący, rozdrażniony, obudzony ze snu w aucie, że miał prawo tak się dziwnie zachowywać. Będę Go jutro bacznie obserwować.

I tak minął kolejny miły dzień pełen wrażeń:)
Dobranoc! 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz