Zawsze się zastanawiałam, od kiedy
człowiek faktycznie ma swoje własne wspomnienia. Chwile, które sam wyszpera w
swojej pamięci, a nie są obrazem opowiedzianym przez najbliższych.
Ksawek ma niezwykłą pamięć. Nie wiem,
czy to już czas gromadzenia wspomnień na całe życie, ale obszar „zapisu” w tej
mojej małej kochanej Ksawkowej główce działa absolutnie bez zarzutu :)
Np. dziś Ksawuś wygrzebał, z czeluści
swoich szuflad bez dna, jakiegoś małego ludka z gitarą (z jajka Kinder),
którego ostatni raz, i to chyba jeden jedyny raz, widział wiele, wieele
miesięcy temu, wtedy pokazałam Mu, że gitara ludka świeci w ciemności i… Ksawuś
dziś krzyczy zadowolony! „Mamusiu! Ja to pamintam,
ta gitala świeci!”
Wczoraj natomiast, w sklepie budowlanym,
w którym kilka miesięcy temu był tylko raz, zaczął krzyczeć zadowolony, że
przecież tutaj kupiliśmy Mu kłódkę i kluczyk! Faktycznie tak było.
Było też dziś sporo momentów, w których
Smyk przyczynił się do moich łez – śmiechu:), ale to są te z serii niecenzuralnych :P
Dziś Mama na obiad zjadła koszyczek
malin. Pyyyyyychotka!
Oczywiście nie udało się namówić Smyka,
nawet na 2 kuleczki z jednej malinki. Nie i już.
Za to jak Mama tarła bułkę, Ksawek
zaczął ją z apetytem wcinać i stwierdził, że bardzo to lubi!
Tak samo zresztą jak sól i cukier.
Ooo! Przypomniało się Mamie – smyk nie
lubi też wody „gaziowej”. Nie lubi,
bo ona gryzie w język! :)
Na spacerku:
K: „Mamusiu!
Goń mnie!” Gonimy się, nagle Ksawek się zatrzymuje i stoi.
Pytam co się stało, a Ksawek na to: „Męciłem się! Nie mogę juś bigać!” i
wsiadł do wózka (dziś wózkiem, bo mieliśmy spory dystans i mało czasu)
To jeden z pojazdów, dziś był „Kasel”
(czyt. Chrysler)




Kochana moje tez wcinają bułkę tartą i się o na kłócą!a suche bułki właśnie takie przeznaczone do tarcia to rarytas :) i toczą się o ten rarytas walki ;)
OdpowiedzUsuńO masz! a ja myślałam, że tylko mój niejadek ma takie fanaberie, których nie rozumiem ;)
Usuń