Mucha
Na balkonie, lata osa.
M: uważaj na osę, lepiej od niej uciekać
K: ciemu?
M: bo może Cię ugryźć jak się zdenerwuje (tutaj nastąpiło wyjaśnienie czym osa gryzie, że robi zik itd.)
K: A mucha glyzie? Teś cieba uciekać?
M: raczej nie, mucha
raczej bzyczy
K: a jak bzyczy? Pokaś mi!
M:
próbuje, ale wyszedł mi raczej komar, więc dodaję: Mucha bzyczy nieco ciszej
(chwila przerwy, Ksawek poszedł do
swojego pokoju, wraca i pyta po kilku minutach..jakby nie w temacie)
K: Mamusiu, a Ty maś zębi?
M: (trochę zaskoczona pytaniem) noo, mam!
K: i będziesz mnie glyźła?
…:) :) :)
***
Fryzjer
W końcu! Udało się! Pani sąsiadka-fryzjerka
wczoraj nie mogła, dziś się udało, na jej widok ryk i wrzask, potem rozmowa,
opowiadanie, troszkę małych kłamstewek (że to Mama będzie ciachać, a Pani mi
powie jak), oswajanie z pędzelkami i innymi fajnymi rzeczami, przekupiony
czekoladowymi kulkami i Barneyem na laptopie – udało się! Z emocji Mama
zapomniała o zdjęciach, ale może następnym razem…
***
Porche
Oswojony fryzjer, oswojony porche’ak.
Dziś Ksawek tuż przed spaniem zaczął szaleć zdalnie sterowanym autkiem wygranym
przez Mamę – całkiem niedawno bał się tego buczącego samojeżdżącego potwora,
ale dziś już jest ok. :)
***
Nowe powiedzonko:
„pyyyszna zabawa!”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz