Moja lista blogów

piątek, 27 lipca 2012

Mucha, fryzjer i porche


Mucha

Na balkonie, lata osa.
M: uważaj na osę, lepiej od niej uciekać
K: ciemu?
M: bo może Cię ugryźć jak się zdenerwuje (tutaj nastąpiło wyjaśnienie czym osa gryzie, że robi zik itd.)
K: A mucha glyzie? Teś cieba uciekać?
M: raczej nie,  mucha raczej bzyczy
K: a jak bzyczy? Pokaś mi!
M: próbuje, ale wyszedł mi raczej komar, więc dodaję: Mucha bzyczy nieco ciszej
(chwila przerwy, Ksawek poszedł do swojego pokoju, wraca i pyta po kilku minutach..jakby nie w temacie)

K: Mamusiu, a Ty maś zębi?
M: (trochę zaskoczona pytaniem) noo, mam!
K: i będziesz mnie glyźła?

:) :) :)



***

Fryzjer

W końcu! Udało się! Pani sąsiadka-fryzjerka wczoraj nie mogła, dziś się udało, na jej widok ryk i wrzask, potem rozmowa, opowiadanie, troszkę małych kłamstewek (że to Mama będzie ciachać, a Pani mi powie jak), oswajanie z pędzelkami i innymi fajnymi rzeczami, przekupiony czekoladowymi kulkami i Barneyem na laptopie – udało się! Z emocji Mama zapomniała o zdjęciach, ale może następnym razem…

***

Porche

Oswojony fryzjer, oswojony porche’ak. Dziś Ksawek tuż przed spaniem zaczął szaleć zdalnie sterowanym autkiem wygranym przez Mamę – całkiem niedawno bał się tego buczącego samojeżdżącego potwora, ale dziś już jest ok. :)

***

Nowe powiedzonko:
„pyyyszna zabawa!”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz