Moja lista blogów

piątek, 13 lipca 2012

PIĄTEK 13-tego


Dziś Mama sączy gin z tonikiem i nie mam siły na nic.
Rano Ksawek przyszedł trochę dospać ze mną. Obudził się, pokazuje palcem na nowy-stary rzutnik, diaskop B-9 i pyta:
„mamusiu, cy to jest zółf?” Ano rzutnik jest zielonkawy, tyle tylko, że mimo wspaniałego opisu na allegro, nie do końca sprawny co zdenerwowało dziś dodatkowo Mamę.

Dobrze, że chociaż LEGO, przywiezione wczoraj od dziadziusia, okazały się wspaniałą niespodziankę bo:
a)      w zasadzie komplet, brakuje tylko parasoli i drzewa, obejdzie się ;]
b)     Smyk zachwycony nie mniej niż Mama, pięknie się bawił!




LEGO jest osobistym dobrem Mamy, sprzed ok. 26 lat, nooo, może sprzed 24. 
Zakupione za grube dolary w PEWEXie, układane całymi wieczorami z Tatą-Dziadkiem. 
Moc wspomnień i mega pozytywna energia! :)



Wczorajszy szpital nie należał do przyjemnych. Biurokracja kiedyś zeżre ten kraj.
Udało się zrobić usg brzuszka Smyka, wszystko w sumie ok, bynajmniej nie ma przeszkód mechanicznych do przyjmowania pokarmów. Tak więc nadal nieznana pozostaje przyczyna braku apetytu.
Konsultacja dermatologiczna była najbardziej bezsensowną jaka mogła być. Czekaliśmy na nią tyle czasu…po wysypkach oczywiście ani śladu, więc pani dermatolog zrobiła nam krótką pogadankę o pielęgnacji skóry.
Panie stażystki natomiast, których było na oddziale więcej niż lekarzy przeprowadzały jakieś bzdurne ankiety, a pielęgniarki, kazały nam na pobyt jednodniowy, ściślej – kilkugodzinny, wypełniać wszystkie pisma, te samiutkie, które wypełnialiśmy przy przyjęciu do szpitala miesiąc temu czyli np. czy dziecko ma alergie, jeśli tak to jakie, czy dziecko potrzebuje pomocy przy jedzeniu, ubieraniu itd.
Poraz enty też musiałam opowiadać o całym przebiegu alergii od urodzenia Ksawka po dziś, od rodzaju wysypek, karmienia piersią, poprzez wszystkie leki itd. – raz w izbie przyjęć, zaraz potem na oddziale. I tak za każdym razem. I za każdym razem jak jesteśmy w szpitalu to wszystkie te powtarzane informacje panie wklepują w system. A potem i tak Ksawek dostaje zupę mleczną na śniadanie…. Absurd!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz