Ksawek zaczął już swobodnie wymawiać „W”! :)
Nie ma już „ózka” jest „wózek”, nie „do
Krakoła”, a do Krakowa etc.
Ćwiczymy jeszcze „ś” i „s” w wybranych trudniejszych
konfiguracjach. Najczęściej zamiast S wychodzi Smykowi F. I tak zamiast „SMART”,
słyszymy „FALT”.
Dziś był dłuuugi dzień, bo Tata pracował
do wieczora. Smyk wstał o 8:00, no i do 21:30 na nogach, oczywiście bez
drzemki. 2 burze pozmieniały Mamie i Smykowi plany, ale udało się wyjść na
długi rowerowy wieczorny spacer, choć i wtedy burzowe chmury nadal nas
straszyły:
Z innej beczki - Mama w końcu zakupiła dziś
projektor/rzutnik/diaskop – zwał jak zwał – o imieniu ANIA, wyciągnęłam też
moje własne osobiste bajki do wyświetlania sprzed blisko 30 lat i po prostu nie mogę się doczekać paczki!
A jutro Smyk znowu będzie na oddziale, na szczęście tym razem hospitalizacja jednodniowa.
Mama ma szpitalofobię :/ Nienawidzę szpitali, nawet tych najfajniejszych....grrr...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz