Jeśli chodzi o zdolności, to zdecydowanie ksawkowe poszły w stronę muzyczno-liryczną :)
Ksawuniek uwielbia
muzykę, ma swoje ulubione kawałki, bardzo szybko uczy się tekstów, wyłapuje
słowa z piosenek (ostatnio wszystkie słowa „baby” w anglojęzycznych piosenkach),
śpiewa, uczy się na pamięć, coraz ładniej nuci, intonuje, naśladuje (zmysł
dźwiękonaśladownictwa jest bardzo wyostrzony i rozwinięty u Smyka).
Dziecię nasze od samego
początku czytania książeczek uwielbia je i oglądać i słuchać. Od kiedy zaczął
mówić, okazało się, że większość ulubionych zna na pamięć.
Jeśli jednak chodzi o
zdolności plastyczne...hmm... jakoś Mu nie po drodze było.
Kiedy inne dzieci
malowały, on jedynie lubił strugać kredki lub robić długopisem dziurki w
kartce.
Teraz zaczyna coraz
ładniej malować. Woli farby, lubi długopisy, pisaki, nie przepada za kredkami.
Tutaj auto – retro :)
A tutaj słoneczka –
były różne, również zielone i czarne
A tutaj inna twórczość naszego
kreatywnego:
(zaznaczam, że nie wiem
skąd wie co i jak, bo ja nie maluję paznokci u rąk, co najwyżej bezbarwnym, ale
raz na ruski rok)
Pierwsza wersja była
różowa – więc mówię:
A co Ty teraz
dziewczynką jesteś? To jak ja mam do Ciebie teraz mówić?
Na co Ksawek w popłochu
szukając czarnego mazaka, maluje na czarno te pazury i mówi:
Telaz jestem juś
chłopakiem!
PS. Smyk bardzo się
namęczył z malowaniem sobie lewej ręki, ponieważ jest zdecydowanie leworęczny i
posługiwanie się pisakiem trzymanym w prawej dłoni było prawdziwym wyzwaniem!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz