Jest coraz bardziej
oczywistym kolejnym członkiem naszej rodziny :)
Coraz mocniej kopie,
brzuszek mamy rooośnie, a Ksawery zaczyna traktować lokatora mojego brzucha
jako coś/kogoś zupełnie naturalnego.
W niedzielę wracamy od
dziadków, mijamy szpital, a Smyk pyta:
Ksawek: Kiedy pojedziemy
do tego szpitala?
Ja: cooo?! Dlaczego chcesz
jechać do szpitala?!
(byliśmy tam raz po
drugim ataku pokrzywki jak zabrała nas
karetka)
Ksawek: ulodzić
dzidziusia!!!
Mama: <szok>
Wczoraj przed kąpielą,
Smyk do Taty:
Tatusiu! Dzisiaj mnie
wymyje mama i dzidziuś!
A dziś pytał się czy
będę miała brzuch do nieba, po czym pooglądał go i mówi – duuzi bziuch! Chyba dzidziuś
chce wyjść!
* * *
Ksawery śpiewa:
BIJĄ TĄ
FIFI!!! :D
***

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz