Pierwsze dni to była
absolutna negacja. Ksawek udawał, że nie wie o co chodzi i codziennie pytał Cio? Cio? Ale jaka dzidzia?
Jak pytałam gdzie
będzie spała dzidzia, to mówił, że jak pies w budzie pod biurkiem i tego typu
rzeczy :)
Ostatnio jednak widać,
że intensywnie myśli.
Przyswaja myśl, że ten
dzidziuś na prawdę jest w moim brzuchu i nie ma odwrotu:)
Zadaje ciekawe pytania
np. bawimy się, a Smyk ni z tego ni z owego:
Mamusiu, a czi w
brzuszku jest światło?
Albo przesyłam Smykowi
buziaka na dobranoc, a Smyk:
Papa! Dzidziusiowi też
papa!
Czasem też podbiega do
mnie, podciąga mi bluzkę i mówi:
Pokaś mi bziusiek
Zauważyłam też, że luka
na mój brzuch i uważa, żeby go nie kopnąć czy uderzyć.
Zaczął też być jakiś
taki bardziej opiekuńczy, czy co :)
Wczoraj wieczorem
Mamusia miała go ubierać, dawać jeść, kąpać, spać z nim itd.
Czyżby już poczuł
konkurencję...?
Acha! Smyk mówi, że jak
już dzidziuś się urodzi, to On Mu powie, że nazywa się DIDI :)
(nikt nie wie dlaczego)
Tutaj wczorajsza nowość - Ksawuniek po raz
pierwszy kąpał się w zwykłym płynie do kąpania, a nie w emolium i miał
nową zabawkę - kredki do wody. Kredki jednak przegrały konkurencję z pianą :)
Mimo to, po kilku minutach Smyka skóra pokryła się
wysypką...:( Bardzo mnie to zasmuciło, ale nie poddamy się. Może to była
reakcja skóry na pierwszy kontakt z nie-emolientem, a płyn i tak był super
hipoalergiczny. Będziemy próbować:*
Tu natomiast wczoraj w knajpie, uciekł nam na dół do
kręgielni i kategorycznie zażądał rozpoczęcia gry :D Obiecaliśmy Mu, że
przyjdą tam niedługo z Tatusiem i wujkiem, bo Mama to chyba nie bardzo się
teraz nadaje do rzucania kulą ;)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz