Z powodu ciągu dalszego "przeziębienia" Smyka i koszmarnie koszmarnej pogody spędziliśmy dzień w domu. "Przeziębienia" - bo Mama ma pewne podejrzenia, że to jednak alergia :( Sprawdziłam dziś kalendarz pyleń no i w głowie się nie mieści, ale drzewa (leszczyna, olsza) już pylą!!! a olsza w stężeniu wysokim! pyli od początku stycznia!
Od dziś dajemy Ksawkowi XYZAL, zobaczymy co będzie. Ostatnio mama umawiała wizytę kontrolną w poradni alergologicznej i stwierdziłam, że koniec marca to dobry czas na przygotowania do wiosny. Chyba się grubo pomyliłam i trzeba będzie zmienić termin na za chwilę :/
Tata dziś puścił wodze
fantazji, spuścił z tonu (żarcik) ;P i chłopaki pięknie się bawili np. w chowanego i okazało
się, że jest to całkiem możliwe w naszej norce! Zabawne są też zachowania
Ksawka, który nie lubi się chować, lubi szukać. Siedzi u siebie w pokoju,
odlicza PAŁKA ZAPAŁKA (..) wychodzi z pokoju, szuka Taty. Jeśli nie widzi Go od
razu, to po 15 sekundach krzyczy TAAATO, TAAATO, GDZIE SIĘ SCHOWAŁEŚ? I idzie szukać
do swojego pokoju, w którym cały czas przecież był :) A jeśli Smyk się chowa,
to np. wejdzie do łazienki, Tata kończy liczyć, a Smyk krzyczy:
Noo już! Siukaj mnie! Jestem
w łazience!
Jest też pewna
prawidłowość – otóż w pierwszej kolejności Smyk zawsze sprawdza poprzednią
kryjówkę Taty :) Gdyby Mama nie ścierała często kurzu, to Tata dziś powycierałby
wszystkie kąty i zakamarki (nawet w szafie się zmieścił :D!).
Poniżej kartonowe
wyścigówki (dla mnie żaglówki, bo na podmuch) – panowie robili wyścigi:
ps. A mama sobie
troszkę podekupażowała i poleniuchowała :) Nawet szybka drzemka popołudniowa
była :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz