Wczoraj przed snem, przybiegł Smyk w piżamie, wskoczył na sofę, złapał mnie za szyję i dostałam 13 soczystych całusów prosto w usta :D
Już się nie wyciera i nie każe mi myć zębów, czasem tylko zapyta, co jadłam (jeśli czuje ode mnie intensywny zapach jakiegoś jedzenia ;))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz