Moja lista blogów

niedziela, 24 lutego 2013

ADAPTACJA w nowym przedszkolu



W sobotę Smyk uczestniczył w zajęciach adaptacyjnych w nowym przedszkolu.
Odbyło się to zupełnie inaczej niż w, poprzednim.
Pani wydaje się być doświadczona i pewna siebie, przejawia oznaki kontroli nad grupą, sama wychodzi z inicjatywą usamodzielniania się dziecka, separuje dyskretnie od rodziców (ściślej mówiąc zamknęła nam drzwi przed nosem po godzinie podglądania przez nas grupy ;P).
Bardzo mi się podobało jak sama zabrała Ksawka na siku, poradzili sobie ze wszystkim, Pani Mu pomogła, tak jak bym sobie tego życzyła, wymyli rączki itd. Na deserek był owoc, nie żadne syfne wafle z biedronki, do picia woda mineralna niegazowana :) Nie to, żebym była zwolenniczką blanszowanych marchewek w zamian za gorzką czekoladę dla mojego dziecka, ale cieszy mnie to, że raczej są ostrożni i uważają na to, żeby potem żaden rodzic nie miał pretensji (w poprzednim super ekstra najlepszym tutaj przedszkolu prywatnym dzieci dostały zlewkę zimnej herbaty/popłuczyn i górę resztek ciastek i wafelków przeróżnych).

Smyk był zachowawczy, wg Pani był obserwatorem, jej pomocnikiem w organizowaniu zabaw dla innych dzieci, sam jednak nie uczestniczył, ale też nie uciekał. Wg Pani jest to etap wchodzenia w grupę. Dodała też, że Smyk ma ogromną wiedzę :)
(faktycznie mimo oporów przed nową grupą nie mógł się powstrzymać i pięknie odpowiadał na pytania o kolory, liczby, cyfry, kształty). Mało tego, Smyk po 1 zajęciach liczy po angielsku do 5 :)



2 komentarze: