Mama zapomniała
zapisać, że drugi dzień po wprowadzeniu nowego żelu
do mycia Smyka, Tatuś „wziął i
wymył” dziecko w tym specyfiku, ot tak po prostu, bez spłukiwania, nacierania
Go potem emolientami itd.
Na szczęście po wysypce
ani śladu :)
Jedynie czego można się
doczepić, po kilku dniach bez kąpania w emolientach skóra Ksawka była sucha i
nawet się skarżył pierwszy raz w swoim życiu, że go ta skóra boli...
Z takich zapisków
ważnych dla mnie samej – w tym tygodniu Ksawuniek zjadł naszą pomidorówkę na
wywarze z odrobiną SELERA (!!) i też Mu nic nie było. Zupe zjadł z nowym makaronem
motylkami (!!) i Mu smakowało!Ach, no i lubi obgryzać kostki wieprzowe od schabu (z zupy) - zupełnie jak Mamusia ;)
Dziś rano zważony i
zmierzony – urósł i przytył :):):):)
Jeszcze 100 g i przekroczymy 14 kg! :)
Ksawery przytula się do
brzuszka, gada z brzuszkiem, podsłuchuje dzidzię stetoskopem, trąbkami,
słuchawkami czym się da.
A dzidzia póki co
spokojna, na szczęście wieczorami robi fikołki a Tatuś poluje na kopniaki. Tata
jeszcze nic nie czuje, jeszcze kilka tygodni zanim fikołki juniora będą
wyczuwalne z zewnątrz.
Na razie te chwile są
tylko moje i dzidka :*
Odśnieżanie – ukochana zimowa
zabawa Smyka:

Gratulacje dla Ksawka, za pomidorową :) U dzieci każdy kilogram jest szczęsciem :) Jak fajne, że Smyk tak zabiega o dziecko w brzuszku:) A jakie imie dla Juniora?
OdpowiedzUsuńDziękujemy i serdecznie pozdrawiamy! Junior o dziwo jakoś jeszcze nie ma imienia, nic się samo nie "przykleiło" :) poza tym chyba czekamy na kolejne USG, żeby mieć 100% pewność na pewno Junior czy jednak Juniorka ;)
OdpowiedzUsuńps. Anonimie, kim jesteś tak w ogóle :)?