Moja lista blogów

sobota, 2 lutego 2013

Jak być konsekwentnym?




 Od wielu tygodni, większość posiłków wygląda tak:

Mama/Tata:
Co zjesz n śniadanie/kolacje ? A czy B? (zamiennie C czy D)
Ksawek: chcę A!

Siada, dostaje talerz z A, patrzy i mówi:
Yyyy, Juś nie jestem głodny / nie smakuje mi / ja tego nie lubię / chciałem B/C/D, a nie A!



Zazwyczaj kończy się tym, że kręci się śpiewa, gada, wylewa, rozsypuje, wszystko stygnie itd.  – zero przełkniętych kęsów.

Tłumaczyliśmy mu milion razy, że jak coś chce, to musi zjeść, że nie można mówić zrób mi herbatę, parówkę itp. A potem nawet tego nie tknąć!

Dziś Mamie puściły nerwy, wydarłam się tak, że mnie gardło rozbolało. Postawiłam wszystko na stole i wyszłam zostawiając wyjące dziecko. Ma siedzieć dopóki nie zje. Masakra. W międzyczasie - właśnie słyszę:
Goląca helbata!!!, palówka ziiimna! Mamo ja kaszlę! Paplochy! Skóra!

W końcu –
MAMO! Zjadłem!

Czy to sukces...? Zjadł ¼ parówki i ...wow! pół kromki chleba!!!! :D
No. Siłą trzeba :)
Wylizany talerz! Chyba pierwszy raz to widzę! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz