Dziś do Smyka przyjechał kolega od tego samego dywanu :)
Panowie bardzo przypadli sobie do gustu i chyba powoli się
zaprzyjaźniają! :)
„Tatusie” szczęśliwe, bo sami znają się i przyjaźnią od dziecka,
nasze Smyki w zasadzie w jednym wieku i do tego charakterologicznie pasują do
siebie jak ulał :)
Bardzo fajnie się bawią, zaczęli już nawet dyskutować, dziś Ksawery
przygotowywał Koledze kawkę, herbatkę, piekł ciasteczka w swojej kuchni –
Kolega już nawet pozwolił sobie na koleżeńskie grymaszenie, że on kawy nie
lubi, że helbatkę woli zieloną i z cuklem, Ksawek natomiast dbał by ciastka były podane na talerzyku
i żeby nie były surowe...:D Rewelacja!
Potem panowie stworzyli orkiestrę – grali na trąbkach, fletach,
bębnach, cymbałkach, śpiewali i w ogóle :) Bawili się też RAZEM w chowanego – a
że zasady mają takie same, więc był ubaw
po pachy, wielkie tupanie, śmiechy i wyschnięte z tego biegania i śmiechu
gardła.
Ksawuniek dzielił się wszystkimi zabawkami, nawet chciał do domu
dawać niektóre Koledze, pozwolił Mu też jeździć swoją skodą!!! Co było uznaniem
najwyższej klasy.
Kolega nie chciał iść! :) ale umówiliśmy się ponownie na środę,
więc chłopcy podali sobie łapki, powiedzieli – do zobacienia w ślodę!
A Mamusie.... obie cieszyłyśmy się, że nasze dzieci tak się fajnie
ze sobą czują
O! dziś mam z tego powodu taki uśmiech
:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Ps. Z powodu braku czasu wczoraj, dziś mama zamiast na sobotnią
kolację to zrobiła na obiad:
Tagliatelle z łososiem, szparagami, pomidorami daktylowymi, cebulką i kurkumą
zamiast szafranu w sosie śmietanowo-serowym:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz