Dziś bawiliśmy się w
kolory, owoce i smaki. Smyk miał odgadywać co to za owoc, jaki ma kolor, czy
jest duży, czy mały itp. Ksawek zaczął lizać skórki owoców, więc mówię, że
wymyję je, bo nie można lizać ani jeść nie umytych. Zaproponowałam, że
sprawdzimy jak wyglądają w środku. Zgodził się. Smyk wymyślił, że będzie
owocami karmił pieska-Skitsa. Brał do ręki owoce, bawił się nimi, sok lał Mu
się po paluchach, no więc mówię – oblizuj sobie te paluszki – oblizywał! :)
Polizał też kiwi,
banana i mandarynkę :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz