Smyk dziś znowu ma głodówkę
oraz zapominanie o tym, żeby iść zrobić siku, nawet w nocy.
Mama ma dość, bo ileż
można prać i prasować.
Brniemy po omacku w
systemie kar i nagród, jednak nasze dziecię jest tak specyficzne, że np. woli poświęcić
wszystko co uwielbia, byle tylko nie słyszeć, że coś jest nie halo.
Albo ucieka W odpowiedzi
w kłamstwa, nieprawdy, wymyślone historyjki, a wyobraźnię ma bujną, że hoho!
Zbliża się wizyta u
pani psycholog, może przy okazji odkrywania źródła poczucie obrzydzenia do
jedzenia dowiemy się też innych rzeczy.
Dzieci niby
prostolinijne, szczere i w ogóle, a ja uważam, że mimo to trudniej je zrozumieć niż dorosłego. Przewrotne.
Ksawek coraz częściej wykazuje
się lepszą pamięcią niż nasza razem wzięta. Taki przykład pierwszy z brzegu –
wychodzimy z domu na zakupy, Smyk leci do kuchni i sprawdza czy wszystko na
kuchni wyłączone, po czym nam przypomina – weźcie
siatki!
W naszym poczciwym
autku zepsuło się światło w środku. Ksawek strofuje Tatę:
Musisz jechać
do myjni, bo tam obok jest walsztat to Ci Pan mechanik naplawi!
Ksawery też zaczyna
powoli używać poprawnych form czasowników w 1 osobie tzn. zamiast końcowek „im”
czyli ja jeździm, ja chodzim, ja widzim, mówi: ja jeżdżę, ja chodzę, widzę itd.
Używa też coraz
liczniej całe „dorosłe sformułowania” typu: cieść,
miłego dnia! Jak się ciujesz? Nie mam pytań!niech Cię gęś/kaćka kopnie! Co Ty
opowiadasz takie dyrdymała! (nie chce zaakceptować odmiany „dyrdymały”)
wymiennie z „głupotki”, jest mi piklo od tego! Nie mogę telas,
jestem zajęty! Jejku, tego jest cale mnóstwo, ale teraz nie pamiętam połowy
:)
Aaa no i dzieli po
równo.
Zawsze i bez wyjątku.
Mamusia 50% Tatuś 50%
Nawet jeśli Tata w pracy
i Mama powie do Smyka: moje Słoneczko kochane! Ksawek mnie poprawia:
Twoje i
Tatusia!
Pytamy się czy chciałby
brata lub siostrę (po wizycie u znajomych mających trójkę dzieci).
Ksawek: nie nie, ja chce tyyyyylko Tatusia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz