Nie
mam siły, nie mam czasu, nie mam głowy...
Fotka
z dziś, totalne szaleństwo.
Ksawek
wybrał dziś część z labiryntami i kulkami, pewnie tylko dlatego,
że na sali z autkami były inne dzieci :)
Nieważne,
w każdym razie pierwszy raz nie jeździł bitej godziny autkiem
tylko szalał po labiryntach i zjeżdżał bez trzymania, na brzuchu
itd. aż w końcu krzyknął:
Maaamoo, ciemu ja nie lubiłem tych kulek?!
Maaamoo, ciemu ja nie lubiłem tych kulek?!
:)
Smyk
miał jakiś przełom przeskok, zwał jak zwał – kurczę, zmienił
się :) Nie możemy Go ogarnąć ani wzrokiem ani umysłem. Biega po
meblach, wisi, przeskakuje z krzesła na sofę, wspina się na szafy
itd, Będą guuuzy, oj będą!
Jutro
przed nami dłuuugi dzień. Sama jestem ciekawa, co będę mogła
jutro napisać...
Ksawek
w Castoramie:
„o
jaaaa! Ale tu duuzio dźwi!!! Cieba od tego zwaliować!”
w
aucie, wcina swoje ulubione literki, Mama podbiera
K:
„ej Ty złodziejaśku!”
"HELLOŁ
TITI" – czyli wiadomo co :D
i "ZJABA" zamiast ZJAWA (Miś w niebieskim domu)
i "ZJABA" zamiast ZJAWA (Miś w niebieskim domu)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz