Moja lista blogów

wtorek, 13 listopada 2012

Miodem i mlekiem płynące dni :)

Nic nie wygląda na takie jakim jest! :)

Miodem - bo Ksawek mimo głodówkowego dnia, dał się przekupić słonymi literkami lajkonika (uwielbia je) i 3 x oblizał łyżeczkę z miodem!!! szok! mało tego, przyznał, że to całkiem słodkie i smaczne! Nie przekonał się oczywiście jednak na tyle, żeby zjeść np. grzankę z miodem, ale i tak jest to na prawdę COŚ!



Mlekiem - bo dzisiaj usłyszeliśmy kolejny totalnie absurdalny lokalny przepis - otóż pan dyrektor przychodni, postanowił, że nie można zamawiać telefonicznie recept na mleko (bebilon pepti) i że trzeba osobiście się stawić w rejestracji, złożyć pisemne zamówienie i do 3 dni odebrać receptę. MĄDRE???

W naszym kraju nie ma przepisów umilających rodzicom życie.
Kiedy w Krakowie nasza alergolog przepisywała nam bez mrugnięcia okiem receptę na 10 puszek mleka, tutaj maksymalna liczba opakowań wynosiła 4. Potem było kilka przepychanek, interwencji, przepisywania po 1 opakowaniu, potem u innego lekarza, bo naszej coś się porąbało i nie mogła się doszukać zaświadczenia z poradni alergologicznej o konieczności dalszego spożywania takiego mleka przez naszego syna...Znalazło się dopiero jak stawiłam się osobiście.

Bardzo, baaardzo bym chciała, żeby Ksawek miał w swoim środowisku choć jednego kolegę/koleżankę z alergią pokarmową, bo na Jego miejscu, niestety, ale faktycznie i ja czułabym się "inna"...

Może rok 2013 przyniesie dodatkowo lepsze wyniki Smyka...Tak bym chciała!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz