Moja lista blogów

czwartek, 8 listopada 2012

Niespodzianka



Dziś Dziadziuś Z. zrobił nam bardzo miłą niespodziankę!
Przyjechał na nasz wygwizdów, spędził z nami pół dnia i Smyk o mało gorączki nie dostał z wrażenia. Ileż radości, ileż zabawy...! To niezwykłe jak dziecko potrzebuje kontaktu z innymi bliskimi osobami. Wspaniale się bawili, a Mama mogła wyjść spokojnie do sklepu (bo już miałam wizję przymusowego spaceru z kichającym i kaszlącym od rana Ksawuśkiem), spokojnie ugotowałam 2 obiady, posprzątałam, wypiliśmy wszyscy kawki i herbatki, szkoda, że teraz tak rzadko spędza się razem czas...
Ksawuś oczywiście dostał prezent, przekazany przez dziadziusia od cioci – cudowna książeczka o ruchu drogowym, w której jest zamontowana sygnalizacja świetlna. Sygnalizacja po naciśnięciu odpowiedniego koloru świeci! Szał! Teraz jak Mama chce wejść/wyjść z pokoju, kuchni, łazienki.. muszę poczekać, aż mi Smyk zmieni na zielone <rotfl>
To był bardzo miły dzień! Tak dla miłej odmiany cholernego listopada!


***
Mama zrobiła Smykowi kolejną ciepłą herbatkę, Po 30 min, znowu niewypiwszy, mówi:
K: Zlób mi świeziej!
M: ok
K: tylko nie podgzewaj, i nie dodawaj miodu!
M: ok
Mama idzie do kuchni i podgrzewa z lenistwa w mikrofali. Wbiega Smyk i grozi mi paluchem:
Mówiłem Ci! Chcę świeziej! I pamiętaj!!! Bez miodu!

Mama podsmaża kurczaka, Ksawek woła: Maaamo! No to lecę do Niego, a On:
(nasłuchuje co w kuchni „piszczy”, pomyliły Mu się dźwięki):
K: ciemu nie ościendzasz wody..? (myślał, że przybiegłam, nie zakręciwszy wody...)

Terrorysta! ;]


(samoloty autorstwa Tatusia)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz