Ikea
tylko dla Smyka ...aż w Katowicach tym razem.. Tłum taki sam jak w
Krakowie w niedzielę, kolejki do windy.
No
i nie zdążyliśmy kupić tego, po co jechaliśmy do Castoramy...
Chyba
rozpieszczamy nasze dziecię, które przechodzi etap:
jakie
fajne! Chcę to! Kupi mi to! Mamusiu ja Ci pokazie takie dinki/autka
etc, kup mi plosię, to chcę!, zlób mi psijemność! do Ikei chcę
po zabawki!...
No
i sami kopiemy pod sobą dół.
Jedynak
nam rośnie :/
Co
więcej – dopiero dziś Mama pomyslała, że w zasadzie to i mi by
się przydał np. pojemnik na przybory do malowania, czy kilka innych
rzeczy, które wczoraj dostał Smyk... Teraz na zakupach liczy się
tylko ON.
Dobrze,
że sprawia mi to prawie tak samo dużą radość jak kupowanie sobie
:P
Nowe
powiedzonka Ksawka:
„ CHYBA
SPADAM!!! CO NIE??? :) „ - mówi, że z jakiejś reklamy to zna.
„Gaz
do dechy!” Rajdek
„Musie
uzić mysi sprzęt!!!” Klub Myszki Miki
Dzisiaj
też śpiewał:
„Huhu
ha! Hu hu ha! Nasza zima zła! My się zimy nie boimy....ale ja się
boję!”



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz