Moja lista blogów

poniedziałek, 5 listopada 2012

Bazylia



Dzieci też mają czujnik poniedziałków...
Kocham „Na wspólnej”, które rozpoczyna MÓJ czas. Tylko ja i ja, ja ze sobą, ja z moim decu, ja z kompem, ja z książką, ja z TV, ja z Tatą (jeśli nie pracuje).
Dziś musiałam walczyć o tę własną przestrzeń i czas kluczem, w sposób dosłowny! Całe szczęście, że kupiliśmy drzwi z zamkami i kluczami.

Nie tylko tapet tu nie da się kupić... Weszliśmy do sklepu AGD, podchodzę do półki,
przybiega Pan i mówi:
„przepraszam, ale zamykamy” Ja pi....ę!!!!!!!!! No więc złapałam pierwszą lepszą suszarkę i tyle. Przy kasie stałam 10 min, bo przede mną stała mama z dorosłym synem, któremu kupowała plazmę za kasę z kopert. Jedna koperta ku jej zaskoczeniu nie wystarczyła, musiała uruchomić głębsze zaskórniaki, ponoć nie pamiętała peselu (można po tylu latach nie pamiętać swojemu peselu??? lub peslu jak tu niektórzy mówią) no i rozkminiali przez 10 min czy chcą dodatkową gwarancję..bla bla bla..a ja tam stałam z tą suszarką jakąś.
Potem rundka po sklepach w celu kupienia bazylii. To już drugi raz, kiedy w całym cholernym mieście, w tej metropolii, nie ma bazylii w doniczce!!!mało to, co tam bazylia, zastąpimy ją rukolą, ale parmezanu lub parmezanopodobnego również nie ma! I nie mówię tu o osiedlowych sklepikach, tylko o tutejszych supermarketach typu LIDL.
Szlag by to! Wróciliśmy z jakąś suszarką, z rukolą zamiast bazylii, z serem edamskim zamiast parmezanu, bez tapety, głodni, zmęczeni i wściekli...


Nam wściekłość uszła po napełnieniu brzuchów, za to Ksawek postanowił wyrównać rachunki i dlatego Mama uciekła.
Mam dość.
Do listy cudowności lokalnych dorzucę jeszcze kilka historyjek:
1)     leje, ja nie mam nic na obiad, pobiegliśmy z Ksawkiem po ryby, wyszło 8 PLN, od 10 PLN można płacić po ludzku, czyli kartą (nie kręcę nosem, że od 10 PLN, bo to jedyne miejsce na osiedlu, w którym od kilku dopiero miesięcy można w ogóle dokonywać transakcji bezgotówkowych), złapałam Nutellę –mały słoiczek za 8,5 PLN, chciałam szybciej, żeby nie trzeba było dziś jechać do supermarketu...No a i tak byliśmy i co? 2 x większy słoik po 7,99 PLN. Te osiedlowe delikatesy mają chyba najwyższą marżę z jaką się spotkałam i często gęsto stare mięcho, ale co z tego, jak mają monopol i tak ktoś kupi i tak. Ja też kupuje, bo czasem nie mam wyjścia. Grr Acha, i zawsze jak jedziemy wózkiem/rowerkiem i zostawiamy go sobie przy drzwiach „A” to zawsze kasa przy tych drzwiach się „rozlicza” i muszę i tak iść do kasy „B” po drugiej stronie sklepu i ulicy no i potem wracać po wózek/rowerek etc. Dziś w związku z tym zaczęłam soczyście kląć pod nosem.
2)     Straciłam wątek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz