Nareszcie! Mama na to czekała wiele
miesięcy! Powrót do rowerowych wycieczek!
Obawa, że Smykowi nie spodoba się
siedzenie z tyłu była zupełnie niepotrzebna! Radość była tak wielka, że nie
mogliśmy się zatrzymywać nawet na picie :) WSPANIALE!
Bagażnik działa, rowerki już u nas, test
krzesełka na PLUS! Szkoda tylko, że tak późno…ale co tam :):)
Tata opanował jazdę z dodatkowym
ciężarem, pokonaliśmy strach przed tym, że krzesełko co chwile się odkręca (to
był wytwór naszej wyobraźni oczywiście :P ) – dziś była jazda próbna, ale i tak
była zdecydowanie dłuższa niż planowana, bo Ksawek cały czas mówił: „nie chcę do domu, chcę na wyciećkę!”
Mało tego, jak Mama podjeżdżała z boku
do Ksawka ten marszczył brwi i paluchem wskazując mówił: „Mamo! Jak kacuski! Jeden za drugim! Bo tu autka jeździom!”

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz