Przerwa w
pisaniu była kryzysem wynikającym z niezrozumienia pewnych zawiłości globalnych…
Otóż od
samego początku w statystykach wyświetlania stron mojego bloga pojawiały mi się
wyświetlenia z dziwnych adresów (źródeł sieciowych) rosyjskich, a teraz doszły rosyjskie
pornograficzne…
Trochę mnie
to przeraża. Póki co, za radą znajomego, postaram się to ignorować, a jeśli mnie
to nadal będzie wkurzać to przeniosę bloga na inny adres. Napisałam o tym do google,
ale
raczej nie spodziewam
się odpowiedzi :/
Mam głowę
pełną historyjek, powiedzonek i wspomnień z tych kilku raptem dni. Dziś tylko tyle
ile zdążę.
Mamy nowego
pieska! Do kolekcji psich pluszaków trafił Reksio. Ksawek karmi go z miseczki,
dawał pić, przytulał itd. Dziś dołączył pies-balon czerwony Clifford. Już
zresztą się zdążył znudzić podczas drogi powrotnej. 18 PLN za balon to też
chyba lekka przesada :P No ale cóż, mówi się trudno! dobrze, że nie mamy trójki dzieci ;)
Zajrzeliśmy
dziś do Wolbromia, zobaczyć jak się bawią ludziska na obchodach dni swojej
miejscowości. Cytuję: (kopiuj wklej): festyn,
w czasie którego wystąpią gwiazdy najwyższego formatu: Lady Punk, De-Mono,
Verba, ZO-NO-ZA.
My oczywiście
nie załapaliśmy się na gwiazdy najwyższego formatu, ale na wesołe miasteczko i
kilka kramów (z balonami za 18 zenga!). Smykowi się w sumie niespecjalnie
podobało, więc postanowiliśmy pojechać na rynek. Tam cisza, spokój…Mają ładną zabytkową
remizę i nawet zalew wolbromski, o którym nigdy nic nie słyszałam! Nad zalewem
niestety chyba nie da się spacerować, tylko płynąć, więc też nie skorzystaliśmy
z jego uroków.
Smyk konieczne chciał kopać w piłę, więc wróciliśmy na nasze
lokalne boisko. Takiego brudnego nie widziałam Ksawka chyba nigdy! Na zdrowie
synku! :)
Fotorelacja:
Kontuzja na
kontuzji, polewanie potem wodą utlenioną, pianka, szczypanie i ryk :/ następnym
razem na pewno długie spodnie!
Powiedzonka i
dialogi:
Plosto
to
- zamiast PO PROSTU – dłuuugo nie umiałam zapisać tego fonetycznie, ale
w końcu się udało
Hmmm,
niech ja się tlośkę zastanowię / musim pomyślić – tak zaczyna odpowiadać na pytania
PIKLO
MI JEST! PITUL MNIE! (najczęściej
wtedy gdy jestem bardzo zajęta i na coś Smykowi nie pozwolę np. na układanie
moich koralików i kolczyków :])
Mama: kocham Cię
bardzo!
Ksawek: wieś
mamusiu, ja tego nie lozumim…
Mama: to znaczy,
że jesteś dla mnie bardzo ważny, że nie umiałabym żyć bez Ciebie..
Ksawek: …tego teś nie rozumim….
Mam
dobly nahumol! – czyli mam
dobry humor + nastrój
Ksawek: mamusiuuuu,
czi pieski jedzą mięnsko?
Mama: no pewnie,
piesku bardzo lubią mięsko!
Ksawek idzie
do swojej kuchni i mowi po cichu:
To
ja Leksiowi na dziś mięsko ugotuję
Ksawek
wykręca głowę do, tyłu, pytam co robi:
Ksawek: …Bo ja mamusiu nie widzę swoich
plecków!
Mama: no bo nie da
się zobaczyć! Musiałbyś być kurą!
Ksawek: wykręca
mocniej: obać! Tlochę widzę!
Czi
mozieś mi to wyjaśnić mamusiu?
(tym pytaniem dręczy, bo inaczej nie można tego określić).




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz