Moja lista blogów

wtorek, 28 sierpnia 2012

Spotkanie z koleżanką


Dziś był długo wyczekiwany przez Smyka dzień. W końcu udało się zaprosić koleżankę-sąsiadkę do nas do domu. Ksawery pierwszy raz w życiu miał swojego własnego Gościa, a mama pierwszy raz wcieliła się w rolę opiekuna innego dziecka i zarówno Gospodarza :)
Mam nadzieję, że nie dałam plamy, a traktowałam po prostu Dziewczynkę tak, jak chciałabym, żeby traktowano u kogoś mojego Synka. Przyznam szczerze, że zdecydowanie najtrudniejsze jest zakończenie zabawy;)
Wiele kwestii jest jeszcze przede mną, ale dziś uratowała nas Mama Dziewczynki, bo podała konkretną godzinę, o której Córcia miała wrócić do domu. Inaczej nie wiem co musiałabym i jak powiedzieć, żeby jakoś uprzejmie przerwać zabawę.
Dziewczynka była baaardzo miła, cierpliwa, domyślna i grzeczna. Mimo 6 lat różnicy niezwykle ładnie bawiła się z Ksawkiem i przez to zapewne, ku zaskoczeniu Mamy – Smyk również pięknie się bawił, komunikował, dogadywał i rozmawiał, ale i wyrażał własne zdanie (może czasem zbyt uporczywie, ale to ma po Mamusi ;) )
Np. włączał radio i ciągle kazał Dziewczynce tańczyć :):) dobrze, że Ona kocha taniec i chętnie pląsała dla Ksawka :)
Smyk bardzo szybko się znudził towarzystwem, niestety… Po ok. 30 min. Powiedział:
„jestem męciony, ciem zieby (tu pada imię) sobie juś pośła!”
Mama – konsternacja, zakłopotanie, jąkanie, ale Dziewczynka jakby niewzruszona po prostu sprytnie wymyślała inne zabawy by zaciekawić Smyka i wcale nie miała ochoty wracać do domu :D





A tu STRAŻAK SAM --->



POWIEDZONKA:
„Mamusiu mam PSIOCHA w oćku!” – czyli, że ma śpioszka :P


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz