Intensywnie.
Było/jest ostatnio intensywnie. Mnóstwo spraw załatwionych na plus więc jest dobra energia :)
Było/jest ostatnio intensywnie. Mnóstwo spraw załatwionych na plus więc jest dobra energia :)
Od początku tygodnia przychodzi też Pani
listonoszka, przynosi drobniejsze i mniej drobne skarby i to też jest przyjemne :)
Wczoraj przy okazji reklamacji fotelika
(Romer - niby wyższa półka, a podczas ściągania materiału do prania niestety
zauważyłam znaczne ubytki styropianu. Dziwne, że w ogóle wszędzie w środku jest
styropian, nie znam się, ufam testom no i załapaliśmy się na bezpłatną wymianę
części. Uff..)
Mama oglądała wózki. Tyle się zmieniło
przez te blisko 3 lata – mam nowego faworyta, piękny „dizajn”, leciutka
konstrukcja no i jak się prowadzi! :)
Ksawuś dostał od dawno niewidzianego
dziadziusia super ekstra żółtego porszaka, model miniatura, z detalami, no i co
najważniejsze – wszystko się otwiera!
Kolor żółty podwoił radość, więc Smyk
zachwycony. Dziadziuś kupił też zestaw LEGO z serii CITY, no i składaliśmy dziś
zestawik, Mama także zachwycona! Boże, co to są za klocki, one się same w rękach układają!!!
Chcę więcej!!!
Od Babusi natomiast Ksawuś dostał książeczkę z piękną dedykacją od autorki - pamiątka z wakacyjnej podróży babci i dziadka.
Od Babusi natomiast Ksawuś dostał książeczkę z piękną dedykacją od autorki - pamiątka z wakacyjnej podróży babci i dziadka.
Spontanicznie i przypadkiem Smyk był na turbo
rozbrykanym wieczornym spacerze na Bulwarach i Mama znowu miała gula w gardle z
żalu, że nas tam nie ma, że tam są noce jaśniejsze, że tam jest moje serce w
całości! Sama nie wiem kiedy ostatni raz byłam na późnowieczornym spacerze, no
bo tu nie ma gdzie, to raz, a dwa strach wychodzić po zmroku. Mija miesiąc za
miesiącem a ja wciąż czuję się jak na kolonii :/
Ech…
Wczoraj też udało nam się w końcu
dokupić zaginioną część do bagażnika rowerowego i może się jeszcze uda na końcówkę
sezonu załapać na wycieczki rowerowe we trójkę.
Jutro START, dziś już przywieźliśmy
drugi rower i fotelik dla Ksawka i nic tylko trzymać mocno kciuki, żeby Smyk
polubił to jeżdżenie! Mama kiedy jeździła niemalże codziennie a teraz tak
bardzo mi tego brakuje!! !jedyna szansa na to, żeby Mama i Tata spędzili razem jak
dawniej trochę czasu na rowerowaniu…
A to jest GAŚNICA, narysowana przez Smyka. Jutro postaram się zrobić zdjęcie gaśnicy z Jego książeczki a Arturku i Piesku Gacku - ten iks i w ogóle - jest identyczna! :)Narysował ją tak "na kolanie" siedząc w kuchni na blacie przy oknie, kiedy ja gotowałam, na jednej z moich karteczek przypominajek :) Może będzie miał talent po tatusiu :)?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz