Moja lista blogów

środa, 22 sierpnia 2012

Lego, Porche i dedykacja


Intensywnie. 
Było/jest ostatnio intensywnie. Mnóstwo spraw załatwionych na plus więc jest dobra energia :)
Od początku tygodnia przychodzi też Pani listonoszka, przynosi drobniejsze i mniej drobne skarby i to też jest przyjemne :)
Wczoraj przy okazji reklamacji fotelika (Romer - niby wyższa półka, a podczas ściągania materiału do prania niestety zauważyłam znaczne ubytki styropianu. Dziwne, że w ogóle wszędzie w środku jest styropian, nie znam się, ufam testom no i załapaliśmy się na bezpłatną wymianę części. Uff..)
Mama oglądała wózki. Tyle się zmieniło przez te blisko 3 lata – mam nowego faworyta, piękny „dizajn”, leciutka konstrukcja no i jak się prowadzi! :)
Ksawuś dostał od dawno niewidzianego dziadziusia super ekstra żółtego porszaka, model miniatura, z detalami, no i co najważniejsze – wszystko się otwiera!
Kolor żółty podwoił radość, więc Smyk zachwycony. Dziadziuś kupił też zestaw LEGO z serii CITY, no i składaliśmy dziś zestawik, Mama także zachwycona! Boże, co to są za klocki, one się same w rękach układają!!! Chcę więcej!!!



Od Babusi natomiast Ksawuś dostał książeczkę z piękną dedykacją od autorki - pamiątka z wakacyjnej podróży babci i dziadka.



Spontanicznie i przypadkiem Smyk był na turbo rozbrykanym wieczornym spacerze na Bulwarach i Mama znowu miała gula w gardle z żalu, że nas tam nie ma, że tam są noce jaśniejsze, że tam jest moje serce w całości! Sama nie wiem kiedy ostatni raz byłam na późnowieczornym spacerze, no bo tu nie ma gdzie, to raz, a dwa strach wychodzić po zmroku. Mija miesiąc za miesiącem a ja wciąż czuję się jak na kolonii :/
Ech…


Wczoraj też udało nam się w końcu dokupić zaginioną część do bagażnika rowerowego i może się jeszcze uda na końcówkę sezonu załapać na wycieczki rowerowe we trójkę.
Jutro START, dziś już przywieźliśmy drugi rower i fotelik dla Ksawka i nic tylko trzymać mocno kciuki, żeby Smyk polubił to jeżdżenie! Mama kiedy jeździła niemalże codziennie a teraz tak bardzo mi tego brakuje!! !jedyna szansa na to, żeby Mama i Tata spędzili razem jak dawniej trochę czasu na rowerowaniu…


 A to jest GAŚNICA, narysowana przez Smyka. Jutro postaram się zrobić zdjęcie gaśnicy z Jego książeczki a Arturku i Piesku Gacku - ten iks i w ogóle - jest identyczna! :)Narysował ją tak "na kolanie" siedząc w kuchni na blacie przy oknie, kiedy ja gotowałam, na jednej  z moich karteczek przypominajek :)  Może będzie miał talent po tatusiu :)?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz