Smyk coraz ładniej używa tych 3
magicznych słów.
Czasem zabawnie i bez większego sensu,
ale częściej uroczo, uprzejmie, słodko i w odpowiednim momencie :)
Może troszkę za dużo jest w jego
słowniku „peplasam”, ale wolę to, niż miałby nie używać tego słowa wcale.
I tak ciągle Mama słyszy:
„peplasam Mamusiu, czy ja mogę tu
usiąść?”,
„dzenkuje jus pojadłem!”
„peplasam, puscis mi cos na komuteze?”
„peplasam, czy pojdziemy na (s)pacelek?”
Itd.
Mój mądry Smyk, każdego dnia ma dla nas
niespodziankę i zaskakuje nas sobą.
Wczoraj na długim popołudniowym spacerze
z Mamą znowu pytał mnie o szczegóły naszego poprzedniego spaceru tą trasą – to
było kilka miesięcy temu, a On pamiętał, na którym balkonie leżał Kotek <szok>
Wczoraj też zjedliśmy wspólną kolację,
przy jednym stole, we dwójkę, rozmawialiśmy sobie, między jednym kęsem, a
drugim Synuś zapytał mnie co to jest trąba powietrzna i żebym Mu o tym
opowiedziała (podsłuchał rozmowę Mamy z dziadziusiem o lokalnych trąbach w
niedalekiej okolicy) no i tak patrzę na Niego, obserwuję, KOCHAM na życie i
widzę, że to już taki duży chłopak!niezwykłe! dopiero pierwszy świadomy
uśmiech, dopiero pierwsze samodzielne przewroty na brzuszek, pierwszy ząbek,
pierwsze kroki, a dziś siedzimy sobie razem i rozmawiamy…niezwykłe.
A dzisiaj znowu sami – w końcu są już strzelające
kulki!
No i kwiatek dla mamusi! Nie dziwię się,
że synki są mamusiowe :*:*:*









Ksawciu to mądry chłopak - uwielbiam rozmowy przy stole :)
OdpowiedzUsuń- też kręcimy się wokół czarodziejskich słów, niestety Majusia częściej niż proszę mówi CHCĘ :(
strzelające kulki wyczekiwane były już od początku wakacji a ich krzaczki skrzętnie oglądane czy już nie obrodziły :)
hehe no proszę! my dopiero wczoraj wypatrzyliśmy, że są :)
OdpowiedzUsuńspecjalny całus dla śpiącej ;) Królewny