Mama dziś rano podczas późnego śniadania
oglądała po raz kolejny powtórki rodzinki.pl no i oczywiście śmiałam się tak
samo jak za pierwszym razem. Moje wybuchy śmiechu obserwował Smyk i w końcu
mówi:
„ po co tak sobie śmiejesz buzię
mamusiuuuu?”
:D
Zapomniałam też Smyka pochwalić za
kolejną rzecz. Otóż od jakiegoś czasu, Smyk znowu budzi się ok. 0:00 – 2:00
kiedy my jeszcze często gęsto nie śpimy (a Tata w sumie o tej porze dopiero rozkręca
się na drugim etacie..:/) i kategorycznie żądał pogaszenia w pokoju rodziców
wszystkich świateł, wyłączenia komputera i spania z nami. W końcu
postanowiliśmy porozmawiać z Ksawuśkiem, bo to zaczęło nam utrudniać życie m.in.
z tego względu:
Wytłumaczyliśmy Smykowi, że ma swój
pokoik, swoje łóżeczko, i tam powinien spać całą noc, a do nas przychodzić
dopiero nad ranem.
Jakież było nasze zdziwienie, kiedy nad
ranem pojawił się Smyk, zapytał nie otwierając oczu:
K: „czi jeś juś lano?”
My: „ yyyy@$#@%#$^^& ????”
Ksawek: „czi ja mogem tu pać juś?” :D
Druga noc niestety nie była już tak idealna
;) Dziś były znowu rozmowy, zobaczymy jak będzie…
W nawiązaniu do wczorajszego wpisu o
grzecznościach i uprzejmościach różnych to jeszcze tylko chcę krótko nadmienić,
że owszem, słowa proszę, przepraszam ,dziękuję wkomponowały się już na stałe w
życie Syna naszego, jednakże ma On inny brzydki nawyk – pokazywanie paluchem
ludzi i pytanie głośno o różne rzeczy typu: ci
to jest pan czy pani? Laciego pani, jak ma taką głowę? Obać jaki on ma wielki bziuch! Ci to jeś
dziaaad? I inne…
Ooo! na przykład dla mnie największą wioską jest pokazywanie każdego łysego faceta i krzyk: "TATA"! wymiennie z: "mamuusiuuu!!!!!! czi to jest TATA?!!!!"
I tutaj nie ważne czy facet ma 17 lat czy 80, czy ma siwą brodę, czy jest gruby, chudy itd...Łysy to tata! no więc w sumie, gdybym była obserwatorem zajścia to na 100?% pomyślałabym, że dziecko nie zna ojca :]
Pokazywanie paluchem oczywiście przekraczająca zazwyczaj strefę osobistej nietykalności czyli paluchem zawadza o ludzi… Wiem z opowiadań, że to chyba etap, którego żaden rodzic nie uniknie, więc pozostaje mi łagodzić sytuację uśmiechem i humorem i liczyć na to samo z drugiej strony. Oby się obyło bez wersji hardcore…
Ooo! na przykład dla mnie największą wioską jest pokazywanie każdego łysego faceta i krzyk: "TATA"! wymiennie z: "mamuusiuuu!!!!!! czi to jest TATA?!!!!"
I tutaj nie ważne czy facet ma 17 lat czy 80, czy ma siwą brodę, czy jest gruby, chudy itd...Łysy to tata! no więc w sumie, gdybym była obserwatorem zajścia to na 100?% pomyślałabym, że dziecko nie zna ojca :]
Pokazywanie paluchem oczywiście przekraczająca zazwyczaj strefę osobistej nietykalności czyli paluchem zawadza o ludzi… Wiem z opowiadań, że to chyba etap, którego żaden rodzic nie uniknie, więc pozostaje mi łagodzić sytuację uśmiechem i humorem i liczyć na to samo z drugiej strony. Oby się obyło bez wersji hardcore…
Dziś zakupione piankowe dinusie, już
siedzą na ścianach i…odchodzą z farbą, więc muszą na tych ścianach pozostać do
następnego remontu hehe :)
Kolejna pasja smyka – rozdzielnie prądu,
małe, duże, ogromne…wszędzie, gdzie pojawia się żółty znak z piorunem. Dziś
pytał czy u niego w pokoju, tam gdzie są gniazdka obok siebie czy to jest jego
prywatna rozdzielnia prądu :D
Na spacer – jeśli ktoś zapyta gdzie
idziemy to albo oglądać auta, albo do „lozdzelni plądu”


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz