Smyk ma znowu „nowy pokoik”. Przy okazji
nowego dywanu, totalne przemeblowanie i chyba najlepszy układ z dotychczasowych
no i nareszcie pozbyliśmy się wykładziny! Mama uwielbia takie akcje :D
Ksawek też nie ma żadnego problemu z
akceptacją tego rodzaju nowości. Bardzo się cieszył, a to miód na nasze serca :):):)
Szkoda, że z taką samą łatwością nie przyszło Mu akceptować
jedzenia :/ choć dziś zważyłam Smyka i przytył 300 gram! Co jak na Niego
to niebywałe! ;)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz