Mama już nie umie
kolejny raz odmawiać Smykowi przytulania Juniora...
Starszak więc nagle
stał się bardzo opiekuńczy. Może nawet zbyt opiekuńczy :)
Daje Leosiowi pić,
rozmawia z nim, wszystko mu tłumaczy, strofuje, karci, grozi palcem, wyciera
buzię, podaje zabawki, pieluszki, odnosi brudne smoczki do mycia, informuje o
ulewaniu, wycieku śliny itd.
Mało tego, każe sobie przynosić
Leona do swojego pokoju, zamyka drzwi i się „bawi” z bratem :) To znaczy
tańczy, śpiewa, buduje i wszystko to jak na scenie, a Leo jako jedyny widz zachwycony
macha nóżkami i łapkami i ślina kapie mu bardziej z zachwytu :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz