Dziś znowu kolejna już kontrola u lekarza.
Smyk OK, jedynie ucho
nadal nie do końca wyleczone, troszkę błona bębenkowa przekrwiona jeszcze i
niedosłuch na pewno jakis nadal trwa (sugerują to nazbyt częste pytania Smyka:
Cio? Cio? Cio? Cio?)
Leo natomiast, po
powrocie kataru nr 3 zrobił się nieczysty osłuchowo i dostał dziś antybiotyk :(
Dopiero Ksawery
przedwczoraj skończył swój pierwszy antybiotyk, a dziś Leo zaczął swój pierwszy
:(
Smyk do tego po nocy
zrobił się w brzydkie bordowe kropki i okazało się, że to prawdopodobnie
wybroczyny od długoutrzymującej się gorączki i od ibumu. Następnym razem mamy
używać paracetamolu, ale cienko to widzę, bo paracetamol działał max 2 godziny
:/
Póki co wzmacniamy naczynia.
Póki co wzmacniamy naczynia.
Smyk dostał dziś
przyzwolenie od pani doktor na wyjście z Tatą i dziadkiem do sklepu po fotelik.
W końcu ma nowy i już wiekowo ostatni.
Mam już dość kaszlących
nocy, nieustannie buczącego „katarku” odciągającego gluty, odmierzania leków,
siedzenia w domu...Grrrrrr
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz