Mam takie cztery.
Pamiętam dziś tylko 3.
P(y)CIÓŁKA – pszczółka
BA(L)ZZZDZO – baaardzo
PLYK – pstryk (Mamusiu, woda juś zlobiła PLYK, zlób mi hejbatkę)
Z innych równie
fajnych:
PODPALKOWAĆ –
zaparkować
Mama: co robisz?
Ksawek: CIONĘ! (tnę)
Mama wchodzi do
łazienki, wrzuca ubrania do pralki, Ksawek:
Czi Ty PLASZ? (pierzesz)
(przynosząc mi do
biurka górę piesków, z którymi ostatnio się nie rozstaje, również w naszym łóżku
do którego coraz wcześniej w nocy przychodzi). Mówi:
Mamusiu teraz to Ty
placujesz w PIASIALNI - cili tu gdzie duuuzio
piesków
Ksawuś ma coraz dłuższe
włoski, Tata zabronił nawet równania ich. W sumie, niech sobie będzie
naturalnie, a co tam. Tyle tylko, że odnoszę wrażenie, że poza wizualnymi
walorami niestety chyba to nie jest wygodne dla Smyka. Jeszcze teraz, kiedy włoski
się elektryzują i tak sterczy każdy w inną stronę, mizia po uszach, oczach
szyi...Mama chciała poratować i zrobić kucyka czy co, Ksawek uciekł, popatrzył
na mnie spode łba i mówi: Mamo! Psiecieś ja jestem chłopakiem, a nie
dziewfcinką!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz