Umiesz liczyć licz na siebie.
Oto cała puenta.
Nasze marzenia trafił szlag…
Nic, co miało nastąpić nie nastąpi.
Za chwile składanie papierów do przedszkoli, a tu nagle okazuje się, że Smyk nie ma gdzie iść. To jedna z konsekwencji reorganizacji życia z funkcją WSTECZ.
Innych jest zbyt wiele i są zbyt bolesne, żebym je dziś wspominała.
Poza życiem, po wszystkim, co się wydarzyło, muszę sobie przede wszystkim zreorganizować myślenie.
Nie ma sentymentów.
Bezpardonowa walka o siebie i o rodzinę.
Ja się nie poddaję, z powodu zbyt dużej ilości procedur, ograniczeń, ryzyka.
Kto nie ryzykuje ten nie ma i tego będę uczyć swoje dzieci.
Będę je też uczyć, wielu innych rzeczy, na przekór życiu, mojemu życiu.
Mam też zamiar spełniać ich zachcianki, marzenia, kupować im drogie gadżety, modne ubrania, gry, wakacje itd., ale to już inna kwestia.
A propos – zrobiliśmy dziś Smykowi niespodziankę i w końcu udało nam się być w Bonarce – tylko po to, żeby sobie pojeździł na Bumbusiu (http://www.bumbusie.pl – świetny pomysł, projekt, wykonanie) Ależ był zaskoczony! ): Mówił o tym od kilku miesięcy.
Jeszcze musimy jechać do Rabki, bo też już rok nie byliśmy, a Smyk z rozrzewnieniem ogląda zdjęcia i za każdym razem powtarza, że on by chciał tam jechać znowu.
Poza tym nakupiliśmy książeczek, bloków, akcesoriów…A dzięki Mamie Tata też dziś zaoszczędził w Zarze…uwaga, policzyłam to dokładnie…prawie 200 PLN!
O tyle więcej zapłacilibyśmy po niewyprzedażowych cenach 8-D
Tym samym garderoba Smyka odświeża się powoli na sezon wiosenny.
Zaczynam też spoglądać na ciuszki w rozmiarze 56. Śliczności! :P
(...i jak to możliwe, że mój chłopczyk po urodzeniu ginął nawet w tym rozmiarze??? ...szok!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz