Wczoraj pierwszy raz
Smyk nie powiedział do obcych ludzi na Ty! Mało tego, zawalił ich swoimi
zabawkami, ja wyszłam do kuchni, Taty nie było, a Smyk sam zajmował się gośćmi
i mówił:
Plosze Pani zobać jakie
mam fajne lego duplo!
Pani zobać jakie mam
autko!
Pani, a wiesz, zie żółti
to mój ulubiony kolol?
Ploszę Pana, bo ja mam
takie toly i pociąg!
Na koniec, otworzył
drzwi i mówi:
Możecie już iść, otwalłem
wam dźwi!
A jak się zagadaliśmy, a
drzwi były już uchylone, Smyk głośniej:
Idźcie juś!
:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz