Moja lista blogów

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Poważne rozmowy


 
Ksawery bardzo polubił poważne rozmowy.
Otóż dziś mieliśmy bardzo ciężki dzień. Cóż, poniedziałek…
W sumie bardzo przyzwoita pogoda, dodatnia temperatura, sporo śniegu – spragnieni spacerów i zabaw na powietrzu poszliśmy na górkę na jabłuszko.
Młody śmiga sam, radzi sobie super więc rewelacja. No ale… górka nie jest Jego, a On nie przecież lubi dzieci (zupełnie jak M.Czubaszek). Przyszła dziewczynka z mamą, babcią i swoimi sankami, ale jabłuszko jak i sam Ksawery baaaardzo jej się spodobali no i się zaczęło.
Dziewczynka chciała pożyczyć jabłuszko, a dać Ksawkowi sanki. Wymiana uczciwa, a jakże. Moje dziecię dostało szału… Nie, nie o to chodziło, że było dla dziewczynki niemiły, tylko o to, że zaczął się histerycznie drzeć, że nie da jabłuszka i że chce do domu. Taką szopkę zrobił, że podniosłam głos, żeby go doprowadzić do ładu. No i chyba było mi wstyd, pierwszy raz z powodu Smyka. Tak po prostu, przed obcymi ludźmi, bo chcąc nie chcąc musiałam się tłumaczyć, jednocześnie trzymać dziecię, co by mi nie walnęło głową o beton (bo tak się rzucał), tłumaczyć Mu, że tym razem postanowiłam Mu nie ustępować i jak wyszliśmy na spacer to zamierzam spacerować choćby się miał drzeć do wieczora no i nadmienię tu pierwszy raz oficjalnie na blogu :), że do tego dochodzi póki co permanentna niedyspozycja trymestru  I ;]
Odciągnęłam Smyka na bok, wściekła na maxa i powiedziałam, że idziemy na spacer. Ksawek szedł 2 m za mną i wył, że chce do domu spać (oczywiście kłamstwo, bo on nie śpi w dzień od blisko 2 lat). Zadzwoniliśmy do Taty, porozmawiali dość długo, słyszałam całą rozmowę, i wiem co Tata powiedział, po zakończeniu rozmowy pytam Ksawka:
Ja: I co Ci Tatuś powiedział?
K: Ziebym siedł do domu!
A Tata powiedział na koniec, żeby teraz poszedł ładnie z Mamusią na spacerek, a potem żeby sobie jeszcze zjechał chociaż raz…cwaniaczek. I tak wyglądał nasz wyczekiwany zimowy spacer, po tylu wietrznych, szarych i mokrych dniach.

Po powrocie Taty, przy stole w kuchni dyskutujemy – ja i Tata, Ksawek się kręci, w końcu mówi, że on chce usiąść na naszej wysokości i też porozmawiać poważnie. Wskoczył na swoje wysokie krzesło i wywiązała się bardzo długa i sensowna rozmowa dot. sytuacji na górce.
Wyszło na to, że po prostu Ksawek jej nie znał, ale powiedział, że następnym razem jej pożyczy jabłuszko, a jak przyjdzie do Niego kolega to też Mu pożyczy swoje zabawki (powiedział to dlatego, że bardzo chce iść do swojego kolegi Mateuszka :) co mnie zresztą bardzo ucieszyło). Był pod takim wrażeniem tych dorosłych dyskusji, że potem jeszcze kilka razy siadał i mówił:
Chcę polozmawiac o tej dziefczince, najpielw z Tatusiem, a potem z Mamusią :)

Na marginesie dziewczynka młodsza od Ksawka o kilka miesięcy, a w buzi cały czas smok :/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz