Dziś oficjalnie
zakończył się pewien etap naszego życia.
Oddaliśmy klucze do
mieszkania i już nigdy tam nie wrócimy.
Tata był sam, my z
Ksawkiem byliśmy ostatni raz w tamtym mieszkaniu sporo dni temu.
Myślałam, że będzie
inaczej, nie wiem sama :) jakoś posprzątam, pożegnam się psychicznie, no ale...
długa podróż jakoś bardziej mnie odstraszała niż zachęcała mimo wszystko. Cóż,
nie ma co się odwracać za siebie.
Było minęło i nie
wróci. Najważniejsze, że jesteśmy TU, a tu jest cudnie :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz