Moja lista blogów

sobota, 6 lipca 2013

Karaluchy pod poduchy



Dobranocne uściski, całuski, przytulaski – bez końca. Smyk jeszcze wraca, podbiega, całuje mnie, leci do pokoju, ja jestem jego pilotem rajdowym, pilotuję Go do łóżka... ale uchyla jeszcze drzwi, wraca i mówi:
Pięknie się uśmiechasz mamusiu!
Kolejny całusek i mówi:
W czasie poczieby mnie zawołaj!

:)))))))))))))))))))))


Wieczorne wariactwa:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz