Taaaak....
Trawa.
Ostatnio skończyły się codziennie
histerie z niczego, wybuchy rozpaczy, kopanie we wszystko itd., a zaczęły się
dziwactwa.
Ksawek znowu
przeraźliwie boi się traw, co zdecydowanie utrudnia spacery i jakiekolwiek miłe
chwile na zewnątrz. Robi takie sceny, jakby ta trawa pożerała Go żywcem. Ciągle
pyta czy tam gdzie idziemy jest trawa, bo jeśli tak to On zostaje w domu.
Kizia go trawa, ale też
drzewa i nie przejdzie alejką, gdzie są nisko gałęzie...
Organizer.
Ostatnio też specjalnie
przyjechał do nas Dziadziuś, żeby przykręcić Smykowi taki fajny organizer na
ścianę. Ksawek dostał ataku rozpaczy, że on tego nie chce, że dlaczego Mu
podziurawiliśmy ściany itd. itp. – wszystkim zepsuł humory.
Rower.
Rower. Absolutnie
odmówił jeżdżenia na rowerze z pedałami. „Kiwa się” – tak twierdzi i nie ma w
ogóle siły ludzkiej, żeby Go namówić na jakiekolwiek próby.
Jedzenie.
Je, co raz to,
powiedzmy, więcej z rzeczy innych niż rosołek i kotlet.
Nie znaczy to, że je
normalne posiłki, bo do takich jeszcze daleko. Bardzo daleko.
Ale kiedyś zjadł
makaron penne (a nie literki!) z tuńczykiem i sosem z ketchupu (bo naszego nie
chciał nawet polizać).
Wczoraj wcisnęłam mu
kawałek pieczonego łososia i jedną frytkę z ketchupem.
Zjadł też zmiksowaną
zalewajkę.
Kiedyś u babci zjadł "zeberkę z szyneczką" czyli grzankę z grilla z suchą krakowską.
Kiedyś u babci zjadł "zeberkę z szyneczką" czyli grzankę z grilla z suchą krakowską.
Ugryzł banana – wypluł go
od razu mówiąc, że niedobry, ale ugryzł, a to nie lada wyczyn w Jego przypadku.
Zgadza się na jedzenie
tego co Mu przygotuję, ale to jak je i co w tym czasie robi, powoduje, że oboje
z Tatą wychodzimy z siebie z nerwów.
Dziś Ksawek obiecał, że
po powrocie zje na kolacje klopsa w sosie z makaronem.
Sosu odmówił, makaronu
też i jednego klopsa, którego przyznał, że jest dobry, jadł ok. 45 min....To
był klopsik z mielonego indyka, wielkości małego kasztana...
Zazwyczaj każdy posiłek
ciepły, łącznie z herbatą, jest podgrzewany kilka razy, a i tak zjedzony
zimny..
Tego kijaszka Smyk zaciągnął pod sam dom, schował Go w krzakach, a rano panowie porządkowi pozbierali wszystko i odjechali...:/
Granie tylko i wyłącznie na asfalcie. Po piłkę na trawę biega Tata,
a jak się zbuntował,
Ksawek powiedział, że chce do domu i koniec.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz