Moja lista blogów

poniedziałek, 22 lipca 2013

Dziwactwa i fanaberie





 Taaaak....


Trawa.
Ostatnio skończyły się codziennie histerie z niczego, wybuchy rozpaczy, kopanie we wszystko itd., a zaczęły się dziwactwa.
Ksawek znowu przeraźliwie boi się traw, co zdecydowanie utrudnia spacery i jakiekolwiek miłe chwile na zewnątrz. Robi takie sceny, jakby ta trawa pożerała Go żywcem. Ciągle pyta czy tam gdzie idziemy jest trawa, bo jeśli tak to On zostaje w domu.
Kizia go trawa, ale też drzewa i nie przejdzie alejką, gdzie są nisko gałęzie...

Organizer.
Ostatnio też specjalnie przyjechał do nas Dziadziuś, żeby przykręcić Smykowi taki fajny organizer na ścianę. Ksawek dostał ataku rozpaczy, że on tego nie chce, że dlaczego Mu podziurawiliśmy ściany itd. itp. – wszystkim zepsuł humory.

Rower.
Rower. Absolutnie odmówił jeżdżenia na rowerze z pedałami. „Kiwa się” – tak twierdzi i nie ma w ogóle siły ludzkiej, żeby Go namówić na jakiekolwiek próby.

Jedzenie.
Je, co raz to, powiedzmy, więcej z rzeczy innych niż rosołek i kotlet.
Nie znaczy to, że je normalne posiłki, bo do takich jeszcze daleko. Bardzo daleko.
Ale kiedyś zjadł makaron penne (a nie literki!) z tuńczykiem i sosem z ketchupu (bo naszego nie chciał nawet polizać).
Wczoraj wcisnęłam mu kawałek pieczonego łososia i jedną frytkę z ketchupem.
Zjadł też zmiksowaną zalewajkę.
Kiedyś u babci zjadł "zeberkę z szyneczką" czyli grzankę z grilla z suchą krakowską.
Ugryzł banana – wypluł go od razu mówiąc, że niedobry, ale ugryzł, a to nie lada wyczyn w Jego przypadku.
Zgadza się na jedzenie tego co Mu przygotuję, ale to jak je i co w tym czasie robi, powoduje, że oboje z Tatą wychodzimy z siebie z nerwów.
Dziś Ksawek obiecał, że po powrocie zje na kolacje klopsa w sosie z makaronem.
Sosu odmówił, makaronu też i jednego klopsa, którego przyznał, że jest dobry, jadł ok. 45 min....To był klopsik z mielonego indyka, wielkości małego kasztana...
Zazwyczaj każdy posiłek ciepły, łącznie z herbatą, jest podgrzewany kilka razy, a i tak zjedzony zimny..



Tego kijaszka Smyk zaciągnął pod sam dom,  schował Go w krzakach, a rano panowie porządkowi pozbierali wszystko i odjechali...:/





Granie tylko i wyłącznie na asfalcie. Po piłkę na trawę biega Tata, a jak się zbuntował, 
Ksawek powiedział, że chce do domu i koniec.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz