Moja lista blogów

piątek, 26 lipca 2013

Kryzys żywieniowo-wychowawczy






Było, minęło.
Okropny dzień. Środa chyba.
Smyk obudził nas krzykiem, że Go boli brzuszek, byliśmy pewni, że z głodu, bo pierwszy raz nie pił mleka przed snem.
Jak co rano usiłowaliśmy jeszcze dospać wszyscy razem przytuleni, Ksawkowi oczka uciekały, ale nie mógł sobie Biduś znaleźć miejsca. W końcu zrobiliśmy Mu mleko no i się zaczęło...Wymiotował, wymiotował i wymiotował...
Wszystko było w wymiocinach.
Nawet po łyku herbaty – od razu zwracał, kawałek biszkopcika, herbatniczka – rzyg.
Sam poprosił, że chce iść do lekarza. Na szczęście nic Mu nie było, prawdopodobnie stres – odreagowanie tego całego zamieszania z jedzeniem.
My z Tatą oczywiście przeżyliśmy to strasznie. Cały dzień wyjęty z życiorysu minął głównie na wyrzutach sumienia, planowaniu innych strategii i ... działaniach naprawczych.
Nigdy więcej nie zmuszę Go do kęsa chociażby.
Muszę przestać się bać, że się zagłodzi.
Trudno, będzie codziennie rosołek i kanapka z nutellą.
Jeśli tylko będzie miał ochotę...

***

Oczywiście w ramach odkupienia win i zagłuszenia wyrzutów sumienia wzięliśmy Smyka na Bumbusie. Kupiliśmy też w końcu nowy kask. Wchodzimy do sklepu sportowego, a tam półka z rolkami. Ksawkowi spodobały się takie niebieskie. Pokazuje mi je i mówi:
Mamusiu, zobacz – kaloszki na kółkach!
:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz