Ksawek pomagał.
Mama myślała, że będzie
miała wolną chatę w sobotę popołudniu. Panowie mieli jechać do sali zabaw, ale
Ksawery marudzący o tą rozrywkę od samego rana, postawiony przed wyborem: zjeść
2 paluszki rybne i iść, czy nie zjeść i nie iść wybrał opcję drugą...
Zatem został w domu i
mi pomagał piec ciasto, którego i tak nie tknie.
Cóż, znajdą się inni
chętni :)

Mały niejadek? Powodzenia w zmaganiach ;)
OdpowiedzUsuń